NEWS
Toksyczna chmura zmierza wprost do Polski. Niebo będzie pokryte
W najbliższych dniach nad Polską pojawi się zjawisko, które zwykle najmocniej kojarzy się z południem Europy. Do naszego kraju zbliża się pył saharyjski, niesiony przez prądy powietrzne z północnej Afryki. Najpierw dotrze na zachód i północ, a później obejmie większą część kraju. W efekcie niebo może stracić swój typowy błękit, stać się przygaszone, a miejscami nawet lekko pomarańczowe.
Zobacz również: Morozowski po kilku miesiącach nieobecności nagle pojawił się w TVN. Nie przypomina dawnego siebie, widzowie przerażeni stanem dziennikarza
To jednak tylko jedna strona sytuacji. W podobnym czasie nad Polską może pojawić się także drugi problem – pogorszenie jakości powietrza związane ze smogiem.
Pył saharyjski najpierw pojawi się na zachodzie i północy
Napływ pyłu z Sahary ma być odczuwalny już w sobotę. Najwcześniej zjawisko zobaczą mieszkańcy północno-zachodniej i zachodniej Polski. W kolejnych godzinach chmura pyłu przesunie się dalej nad kraj i obejmie także centrum. Pod koniec dnia najmniej narażona na obecność saharyjskich drobin może pozostać południowo-wschodnia część Polski, ale reszta kraju znajdzie się już pod wpływem tego napływu.
Niebo może zblaknąć i zmienić odcień
Tym razem stężenie pyłu nie ma być bardzo wysokie, dlatego nie należy spodziewać się wyjątkowo spektakularnych widoków. Mimo to niebo może wyglądać inaczej niż zwykle. Zamiast czystego błękitu pojawi się bardziej mleczna, przytłumiona barwa. W niektórych miejscach możliwy będzie również delikatny pomarańczowy odcień. To właśnie drobiny pyłu zawieszone wysoko w atmosferze odpowiadają za taki efekt.
Polecamy także: Przerażająca wizja Jackowskiego. Zbladł gdy to zobaczył… Chodzi o Trumpa i o to co zrobi
Najbardziej zauważalne mogą być też zachody i wschody słońca, które przy obecności pyłu często stają się bardziej intensywne kolorystycznie.
Krwawego deszczu raczej nie będzie
Przy napływie pyłu saharyjskiego często pojawia się pytanie o tak zwany krwawy deszcz, czyli brunatne lub rdzawe ślady pozostawiane po opadach, gdy deszcz zmywa pył z atmosfery.
Tym razem taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Jeśli prognozy się utrzymają i nie pojawią się opady, pył pozostanie głównie zawieszony w powietrzu. Oznacza to, że bardziej zauważymy go na niebie niż na samochodach, parapetach czy szybach.