NEWS
Ten szczegół zwróci uwagę wszystkich
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Ten wyjątkowy szczegół upamiętnia jej odejście
To nie jest zwykłe pożegnanie z aktorką. Dzisiaj, kiedy żegnamy Bożenę Dykiel, czujemy raczej, jakby ze ściany znikał obraz, który wisiał tam „od zawsze”. Są tacy artyści, którzy nie muszą niczego udowadniać, bo po prostu są częścią naszego krajobrazu. Dykiel była w nim obecna przez ponad pół wieku i robiła to na własnych zasadach – bez zbędnego mizdrzenia się do kamery, za to z konkretną energią, której nie dało się podrobić.
Większość z nas kojarzy ją teraz głównie z serialu Na Wspólnej. Przez dwie dekady była tam stałym punktem programu, kimś w rodzaju telewizyjnej sąsiadki, którą wpuszczamy do domu co wieczór. Ale umówmy się – Bożena Dykiel to znacznie więcej niż tylko telenowela. To przecież Mada Müller z „Ziemi obiecanej” czy niezapomniana Kaśka z „Wesela” u Wajdy. Miała w sobie coś takiego, że nawet w drugim planie potrafiła „ukraść” scenę. Wystarczyło, że weszła, odezwała się swoim charakterystycznym głosem i już wiadomo było, kto tu rządzi. Jej styl był prosty: zero sztuczności, dużo prawdy. Potrafiła być zabawna w „Alternatywy 4”, a chwilę później pokazać w teatrze warsztat, który zaginał młodszych kolegów. Nie grała bohaterek kryształowych. Jej postacie miały pazur, czasem bywały irytujące, ale zawsze były „jakieś”.
Dziś, gdy odbywa się uroczystość pogrzebowa, kończy się pewna epoka w polskiej popkulturze. Odchodzi postać, która towarzyszyła nam przez wszystkie zmiany ustrojowe i mody w kinie. Pozostaje po niej pustka na ekranie, ale też masa ról, do których będziemy wracać, bo Bożena Dykiel była po prostu autentyczna. I takiej jej nie zapomnimy.
Warto zwrócić uwagę, że od samego początku cały etap pożegnania był namaszczony wspomnieniami i uszanowaniem życia zmarłej- wszystko zaczęło się od specyficznego nekrologu.