NEWS
Takich doniesień zza oceanu nie spodziewał się chyba nikt 😱
John Bolton, były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego ocenia, że po doniesieniach o zestrzeleniu amerykańskich samolotów nad Iranem prezydent USA zaczął nerwowo szukać sposobu, by ogłosić sukces i jak najszybciej zamknąć temat wojny. Czy Donald Trump naprawdę kontroluje kryzys, który sam pomógł rozpędzić?
John Bolton o Trumpie – po zestrzeleniu maszyn skończyła się narracja o pełnej kontroli
Biały Dom wysyła sprzeczne sygnały. Sojusznicy patrzą, rynki też
„Wpadł w panikę” – najmocniejszy zarzut Boltona uderza w samo centrum tej historii
Jeszcze niedawno Donald Trump przekonywał, że Stany Zjednoczone mają nad Iranem przewagę i sytuacja zmierza w dobrą stronę. Jednak po pojawieniu się informacji o zestrzeleniu amerykańskiego F-15E i A-10, obraz „pełnej kontroli” zaczął się sypać.
John Bolton o Trumpie nie mówi jak przypadkowy komentator z zewnątrz. To człowiek, który siedział z nim przy stole decyzyjnym i dziś otwarcie sugeruje, że po wojskowych stratach prezydent USA nie wygląda na lidera prowadzącego konsekwentną strategię, lecz na polityka szukającego awaryjnego wyjścia. I to dopiero otwiera najważniejsze pytanie – czy Waszyngton ma jeszcze plan, czy już tylko komunikację kryzysową.
Biały Dom wysyła sprzeczne sygnały. Sojusznicy patrzą, rynki też
Kłopot w tym, że z Waszyngtonu płyną komunikaty, które trudno poskładać w jedną linię. Z jednej strony Trump mówił o szybkim zakończeniu operacji i możliwości wyjścia z Iranu „dość szybko”. Z drugiej – wracał do ostrych gróźb wobec Teheranu, w tym dotyczących infrastruktury i szlaku przez Cieśninę Ormuz. Taka mieszanka zwykle źle wygląda w telewizji, a jeszcze gorzej w dyplomacji.
To właśnie tu krytyka Boltona robi się politycznie groźna. Bo nie uderza tylko w styl Trumpa, ale w samą wiarygodność amerykańskiego przywództwa. A to prowadzi nas do sedna – najmocniejszego zarzutu, jaki padł pod adresem Trumpa