NEWS
Tak zareagowali na “Słowa” Igi za granicą !!! 👀
ZA GRANICĄ REAGUJĄ NA TO, CO ZROBIŁA IGA ŚWIĄTEK. JEJ SŁOWA PORUSZYŁY DZIENNIKARZY
Iga Świątek znalazła się w bardzo trudnym momencie kariery i widać to już nie tylko po wynikach, ale też po emocjach, które zaczęły wychodzić na pierwszy plan. Po szybkim odpadnięciu w Miami i rozstaniu z trenerem Wimem Fissettem zagraniczni dziennikarze zaczęli głośno komentować nie tylko jej grę, ale przede wszystkim to, co powiedziała po porażce. Dla wielu z nich najmocniejsze nie było samo niepowodzenie, lecz ogromna samokrytyka i szczerość, jaką pokazała Polka.
To właśnie ten ludzki wymiar najmocniej wybrzmiał w zagranicznych komentarzach. Włoski dziennikarz Marco Mazzoni przyznał, że najmocniej uderzyły go słowa Igi po meczu. Podkreślił, że rzadko zdarza się, by tak wielka mistrzyni z taką otwartością odsłaniała swoje słabości i mówiła o nich bez żadnej zasłony. Według niego właśnie to czyni Świątek postacią wyjątkową i bardziej ludzką.
Świątek powiedziała to wprost
Po przegranej z Magdą Linette Iga nie próbowała niczego pudrować. Przyznała, że nakłada na siebie zbyt dużą presję, czuje się zdezorientowana i na chwilę straciła nad sobą kontrolę. Padły też bardzo mocne słowa o tym, że to najgorszy koszmar, jaki może spotkać czołową tenisistkę, gdy przegrywa mecze w taki sposób. To nie była zwykła pomeczowa wypowiedź. To był moment, w którym kibice i eksperci zobaczyli zawodniczkę bez sportowej maski.
I chyba właśnie dlatego ta historia tak mocno chwyciła. W sporcie zwykle oglądamy pewność siebie, gotowe formułki i kontrolowane wypowiedzi. Tym razem było inaczej. Zamiast chłodnego komentarza pojawiła się szczerość, która dla jednych była poruszająca, a dla innych wręcz niepokojąca. Bo jeśli mistrzyni tej klasy mówi w taki sposób o sobie, to znaczy, że naprawdę dźwiga ogromny ciężar.
Za granicą zauważyli coś, o czym w Polsce mówi się za mało
Włoski dziennikarz Diego Barbiani zwrócił uwagę na jeszcze jedną rzecz. Jego zdaniem problemem nie jest tylko sama gra Świątek, ale także ogromna presja zewnętrzna i ton ocen, z jakim musi mierzyć się szczególnie w Polsce. Zastanawiał się wręcz, dlaczego Iga czuje potrzebę przepraszania wszystkich za swoje wyniki, skoro nie ma za co przepraszać. Według niego to pokazuje, jak wielki emocjonalny bagaż nosi dziś na barkach.
To bardzo mocny trop. Czasem kibicom wydaje się, że komentarze w internecie są tylko szumem. Że zawodowiec musi być na nie odporny. Tyle że zawodowiec też jest człowiekiem. A tenis to sport wyjątkowo brutalny psychicznie. Nie ma tu ławki rezerwowych, nie ma drużyny, za którą można się schować. Na korcie jesteś tylko ty, twoja głowa i cały świat, który patrzy.
Padły nawet słowa przeprosin
Jednym z najbardziej poruszających momentów była rozmowa Igi po meczu, gdy usłyszała wsparcie od dziennikarza Canal+ Sport. W odpowiedzi przyznała, że to nie jest tenis, który chce pokazywać wszystkim, i dodała, że trochę przeprasza, że nie wygląda to lepiej. Zaraz potem usłyszała, że nie ma za co przepraszać, a w jej głosie było słychać wzruszenie.
I właśnie ten fragment najmocniej zostaje w głowie. Bo on pokazuje, jak bardzo Iga bierze wszystko na siebie. Nie tylko wynik. Nie tylko ranking. Ale też oczekiwania kibiców, obraz samej siebie i poczucie odpowiedzialności za to, co ludzie oglądają na korcie. Dla jednych to dowód wielkiej ambicji. Dla innych sygnał, że presja zaczęła kosztować ją za duż