NEWS
Ryszard Czarnecki, były eurodeputowany, opisuje zaskakujące doświadczenie w Strasburgu. Co odkrył w biurze niemieckiej europosłanki?
Ryszard Czarnecki mówi, co zobaczył w biurze niemieckiej europosłanki
Były wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Ryszard Czarnecki niedawno zapowiedział, że przechodzi na polityczną emeryturę, a teraz w swoim wpisie na platformie X opisał to, co ostatnio zszokowało go w budynku Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Aż trudno w to uwierzyć.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Ryszard Czarnecki, choć bardziej znany jest ze swoich politycznych przedsięwzięć, jest też działaczem sportowym mocno zaangażowanym w żużel i siatkówkę. Co ciekawe, w 2017 r. planował nawet ubiegać się o stanowisko prezesa PKOl, ale przed samym głosowaniem wycofał swoją kandydaturę
Ostatnio Czarnecki wspomniał o tym, że “przechodzi na emeryturę”, choć wciąż formalnie pozostaje w strukturach Prawa i Sprawiedliwości, a teraz w mediach społecznościowych dodał wpis, w którym zaznaczył, co zobaczył w biurze jednej z niemieckich europosłanek.
Olimpijczycy czekają na miliony, a tu takie wieści. PKOl ogłasza
Czarnecki o tym, co zobaczył w Strasburgu
“Na korytarzu wszechogarniający zapach marihuany. Dochodzi z biura jednej z niemieckich europosłanek. Biuro jest otwarte. Nie ma w nim mebli, a osoby tam pracujące …siedzą na matach leżących na podłodze! To budynek Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, a konkretnie jego cześć nazwana na cześć🇪🇸 Salvadora de Madariaga. Zapach🇪🇺 Anno Domini 2026? Szok!” — napisał na platformie X Ryszard Czarnecki, który przez 20 lat zasiadał w ławach Parlamentu Europejskiego (2004-2024).