NEWS
Poruszający apel na pogrzebie Bożeny Dykiel. Rodzina poprosiła: „Zamiast kwiatów, zróbcie to dla niej” Czytaj więcej:
Uroczystości pogrzebowe odbyły się 25 lutego o godz. 12.00 w warszawskim Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym. To właśnie tam rodzina, przyjaciele i przedstawiciele świata kultury zebrali się, by po raz ostatni pożegnać artystkę. Pogrzeb miał charakter państwowy – to symboliczne podkreślenie, jak ważną postacią była dla polskiej kultury.
Po nabożeństwie żałobnicy udali się na Powązki Wojskowe. O godz. 14.00 spod bramy głównej wyruszył kondukt żałobny do grobu rodzinnego, gdzie odbyło się ostatnie pożegnanie. Wśród zgromadzonych nie brakowało znanych twarzy, ale tego dnia najważniejsza była cisza, wspomnienia i wdzięczność.
W kościele pojawili się m.in. Joanna Kurowska, Małgorzata Pieczyńska, Tadeusz Chudecki, Magdalena Zawadzka, Anna Guzik, Mieczysław Hryniewicz oraz Emilia Krakowska. Dla wielu z nich była nie tylko partnerką na planie, lecz przede wszystkim serdeczną przyjaciółką.
Wyjątkowy apel rodziny w nekrologu
Choć uroczystość miała podniosły charakter, to właśnie słowa z nekrologu szczególnie zapadły w pamięć uczestników. Rodzina aktorki zwróciła się z prośbą, która poruszyła wielu obecnych.
Bliscy zaapelowali, by zamiast kupować kwiaty i wieńce, wesprzeć Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach. To miejsce od lat niesie pomoc osobom niewidomym i słabowidzącym, zapewniając im edukację, rehabilitację i wsparcie duchowe. Wybór tej właśnie instytucji nie był przypadkowy – miał być wyrazem wrażliwości i wartości, które aktorka ceniła przez całe życie.
W czasach, gdy pogrzebowe wieńce często stają się jedynie symbolicznym, krótkotrwałym gestem, rodzina postawiła na coś trwałego. Na realną pomoc. Ten apel sprawił, że ostatnie pożegnanie nabrało jeszcze głębszego znaczenia. Zamiast przemijającego piękna kwiatów – konkretne wsparcie dla potrzebujących.
Wielu żałobników podkreślało, że to gest niezwykle wymowny. Właśnie taki, jaki pasował do artystki znanej nie tylko z talentu, ale i z empatii.