NEWS
Polska nie wejdzie do Rady Pokoju? Takiego zwrotu akcji nikt się nie spodziewał. Właśnie gruchnęły pilne wieści
Wokół nowej inicjatywy Donalda Trumpa narosło w Polsce tyle szumu, że wystarczyło kilka zdań premiera, by polityczna temperatura skoczyła o kilka stopni. Donald Tusk przekonuje, że sprawa została już przesądzona. Problem w tym, że w jego własnym zapleczu słychać głosy, które temu przeczą. Serwis Goniec donosi o dość szokujących wieściach.
Czytaj też: Niesłychane wieści o Kacprze Tomasiaku. O tym nie mieli pojęcia najwierniejsi fani
Polska nie podpisała aktu założycielskiego Rady Pokoju
Premier Donald Tusk podczas wystąpienia w Davos miał rozwiać wątpliwości: Polska nie została sygnatariuszem aktu założycielskiego Rady Pokoju w obecnej formule. Szef rządu tłumaczył, że to świadomy dystans wobec inicjatywy, która budzi pytania o cele, mandat i realne skutki dla polityki zagranicznej.
W narracji premiera kluczowe są dwa słowa: suwerenność i niedanie się rozegrać. To ma być strategia ostrożności w świecie, w którym układ sił szybko się zmienia, a nowe formaty potrafią omijać klasyczne kanały dyplomacji.
To miała być wspólna decyzja Tuska i Nawrockiego
Najmocniej wybrzmiał wątek jedności na linii rząd – Pałac Prezydencki. Donald Tusk podkreślił, że decyzja była efektem porozumienia z prezydentem Karolem Nawrockim, a obecność głowy państwa na uroczystościach inauguracyjnych nie miała oznaczać podpisu ani formalnego przystąpienia.
W tej wersji wydarzeń prezydent miał postąpić zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami z rządem, a wspólny przekaz miał pokazać, że w sprawach bezpieczeństwa państwo mówi jednym głosem.