NEWS
Pojawiły się pilne komunikaty
Nagły alarm w Tel Awiwie. Dziennikarz TVN Wojciech Bojanowski przerwał relację na żywo
Według doniesień stacji TVN24, podczas wieczornego programu informacyjnego doszło do nagłego przerwania relacji z Bliskiego Wschodu. Doświadczony korespondent musiał natychmiast opuścić stanowisko pracy w obawie o bezpieczeństwo ekipy, co relacjonowały ogólnopolskie serwisy informacyjne. Widzowie obserwowali moment, w którym praca dziennikarska ustąpiła miejsca procedurom ewakuacyjnym.
Przerwana transmisja z Tel Awiwu
Eskalacja działań zbrojnych w regionie
Ofensywa lądowa na południu Libanu
Bezpieczeństwo korespondentów wojennych
Podczas wtorkowego wydania „Faktów” TVN, Wojciech Bojanowski opisywał sytuację w Izraelu, gdy nagle rozległy się syreny. Reporter przerwał relację, mówiąc:
„Przepraszam, ale słyszę alarm. Myślę, że będziemy musieli chyba się ewakuować i będziemy musieli się chyba w tym momencie zawinąć”.
Następnie, zwracając się do operatora, dodał stanowczo:
„Tak że, przepraszam bardzo, ale będziemy musieli się udać do schronu, chodź”.
Prowadzący Piotr Kraśko, zachowując spokój, życzył ekipie, aby „szybko byli bezpieczni”. Incydent ten miał miejsce w czasie, gdy Tel Awiw stał się celem ostrzału, a procedury bezpieczeństwa wymusiły natychmiastowe zakończenie transmisji.
Widzowie mogli zobaczyć, jak dziennikarz pociąga współpracownika za ramię, kierując się do bezpiecznego miejsca, co potwierdziły późniejsze komunikaty redakcji TVN24.