NEWS
Padły mocne słowa
Dosadny komentarz Mai Chwalińskiej o wczorajszym meczu. Padły mocne słowa
Maja Chwalińska swoimi występami na paryskich kortach zachwyciła świat. Polka, która swoją przygodę z French Open rozpoczęła od kwalifikacji, sensacyjnie awansowała do finału, gdzie zmuszona jednak była uznać wyższość Mirry Andriejewej. 24-latka skomentowała decydujące starcie, a eksperci podkreślają, że zwycięstwo Rosjanki nie było przypadkowe.
Maja Chwalińska przegrała w finale z Rosjanką
Finałowe spotkanie od początku układało się pod dyktando Rosjanki. Mirra Andriejewa wygrała 6:3, 6:2, wyraźnie potwierdzając swoją przewagę i sięgając po tytuł po bardzo konsekwentnym występie. Wiele wskazuje na to, że był to jeden z jej najbardziej kompletnych meczów w całym turnieju, w którym od pierwszej do ostatniej piłki realizowała założenia taktyczne swojego sztabu.
Polka mimo niekorzystnego wyniku nie rezygnowała z walki i starała się odpowiadać na agresywną grę rywalki, jednak tego dnia różnica w skuteczności w kluczowych momentach była wyraźna. Andriejewa przejmowała inicjatywę w wymianach i skutecznie ograniczała możliwość budowania dłuższych akcji przez Chwalińską. Każda próba odwrócenia losów spotkania była szybko neutralizowana przez pewną i intensywną grę Rosjanki, która kontrolowała przebieg finału od początku do końca.