NEWS
Ogromna tragedia. Zginęli maturzyści.10 nastolatków w aucie i prędkość 138 km/h. Kierowcy grozi 30 lat pozbawienia wolności
Tragiczny wypadek młodych ludzi w Chełmie, który wydarzył się rok temu, wraca na salę sądową wraz z kolejnymi ustaleniami śledczych. W środę 11 marca w Sądzie Okręgowym w Lublinie biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych przedstawił szczegóły zdarzenia. Według jego opinii kluczową rolę odegrały trzy czynniki: ogromna prędkość, przeciążenie samochodu oraz niesprawne ogumienie.
Co wydarzyło się przed wypadkiem w Chełmie
Według ustaleń sądu i śledczych wszystko zaczęło się podczas urodzinowego spotkania jednego z młodych mieszkańców Chełma. W domu zebrała się grupa nastolatków i młodych dorosłych. W trakcie imprezy pojawił się alkohol. Po pewnym czasie część uczestników zdecydowała się wyjechać samochodem na nocną przejażdżkę po mieście.
Początkowo pojazd prowadził trzeźwy kierowca. Sytuacja szybko jednak wymknęła się spod kontroli. Do auta zaczęli dosiadać się kolejni pasażerowie. W pewnym momencie w samochodzie znajdowało się aż dziesięć osób. Auto było zarejestrowane jako pięcioosobowy pojazd. Niektórzy siedzieli na kolanach innych, a część zajęła miejsce w bagażniku kombi.
Pierwotny kierowca zrezygnował z prowadzenia pojazdu, obawiając się kontroli drogowej i konsekwencji związanych z przeładowanym samochodem. Wtedy za kierownicę wsiadł Szymon Cz. Monitoring ze stacji paliw zarejestrował wcześniej moment, gdy młody mężczyzna pił alkohol bezpośrednio z butelki.
Brawurowa jazda zakończona tragedią
Z nagrań wykonanych przez uczestników przejażdżki wynika, że atmosfera w samochodzie była bardzo luźna. Pasażerowie mieli zachęcać kierowcę do szybszej jazdy.