NEWS
Od decyzji Nawrockiego minęły godziny, a tu takie zagranie Tuska. Wystarczyło jedno zdanie
Najpierw była niepewność i nerwowe pytania, czy Polska dołączy do nowej inicjatywy Donalda Trumpa. Potem – krótki komunikat premiera, który w praktyce powiedział więcej, niż mogło się wydawać. Z Davos płynie sygnał: decyzje zapadły po konsultacjach na najwyższym szczeblu, a Warszawa postawiła na procedury i spójność.
Czytaj też: Kluczowy prokurator przerywa milczenie ws. Iwony Wieczorek. Nagle zaapelował do jej mamy: „To tylko kwestia czasu”
Rada Pokoju Donalda Trumpa zainaugurowana w Davos
Podczas szczytu w Davos Donald Trump ogłosił inaugurację Rady Pokoju. Na scenie obok amerykańskiego prezydenta pojawili się przedstawiciele kilkunastu państw, wskazywani jako członkowie-założyciele nowego gremium. Wśród wymienianych krajów były m.in. Bahrajn, Monako, Węgry, Turcja i Arabia Saudyjska.
Zobacz także: Upokorzyli Zbigniewa Ziobro na oczach całej Europy. Szokujące jak go potraktowali w PE
Od początku inicjatywa budziła pytania o realny wpływ na światową architekturę bezpieczeństwa i o to, na jakich zasadach miałaby działać. W tle pojawiały się też spekulacje, czy Rada Pokoju będzie narzędziem stałego nacisku, czy raczej politycznym formatem do rozgrywania kryzysów.
Polska i zaproszenie do Rady Pokoju. Asertywna decyzja w cieniu procedur
Wśród zaproszonych liderów znalazł się prezydent Karol Nawrocki. W Warszawie ruszyły konsultacje, a sprawa szybko przeniosła się z kuluarów na poziom oficjalny. Z przekazanych informacji wynika, że Pałac Prezydencki analizował konsekwencje, konsultując się z Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
W tym samym czasie rząd podkreślał, że udział w takiej formule musi mieć umocowanie w polskich realiach prawnych. Padał argument, że decyzja o wejściu do międzynarodowego gremium wymaga nie tylko uzgodnień politycznych, ale też formalnych kroków, w tym zgody Rady Ministrów i przyjęcia odpowiednich rozwiązań przez Sejm.
Ostatecznie Karola Nawrockiego nie