NEWS
Od ataku na Iran minęło kilka dni, a Amerykanie domagają się jednego. Chodzi o syna Trumpa Czytaj więcej:
Narastające napięcie wokół sytuacji na Bliskim Wschodzie błyskawicznie przełożyło się na emocje w amerykańskiej debacie publicznej. Gdy tylko pojawiły się spekulacje o możliwym szerszym zaangażowaniu USA w konflikt, w centrum dyskusji niespodziewanie znalazł się najmłodszy syn prezydenta. W sieci ruszyła lawina komentarzy, których wspólny mianownik jest jeden.
Przemówienie Donalda Trumpa po ataku USA na Iran wywołało burzę
#SendBarron: Czy Barron Trump powinien trafić do wojska?
Donald Trump i uniknięcie poboru do armii USA w czasach wojny w Wietnamie
– Jako jeden naród opłakujemy prawdziwych amerykańskich patriotów, którzy ponieśli najwyższą ofiarę dla naszego kraju, nawet jeśli wciąż kontynuujemy słuszną misję, za którą oddali życie. (…) I niestety, zanim to się skończy, prawdopodobnie będzie ich więcej. Tak to wygląda – mówiła głowa Stanów Zjednoczonych.
Słowa te wielu odebrało jako zapowiedź, że liczba poległych może wzrosnąć, jeśli konflikt będzie się rozwijał. W efekcie dyskusja nie ograniczyła się wyłącznie do strategii czy geopolityki. Zaczęła dotyczyć również kwestii poboru do wojska i tego, kto w razie jego przywrócenia powinien zostać nim objęty.