NEWS
Niespodziewana deklaracja Trumpa wywołała lawinę. Ceny tego surowca nagle spadły Czytaj więcej:
Poniedziałkowe wystąpienie Donalda Trumpa wywołało nagły zwrot na rynkach finansowych, przynosząc nadzieję na deeskalację napięcia na Bliskim Wschodzie. Jak informuje „Bloomberg” oraz media społecznościowe, deklaracje prezydenta o bliskim finale działań wojennych natychmiast wpłynęły na wycenę surowców. Inwestorzy z uwagą śledzą teraz kolejne kroki Waszyngtonu.
Prezydent USA sugeruje rychły finał działań
Odwrót od rekordowych cen ropy naftowej
Ożywienie na giełdach i osłabienie dolara
G7 w gotowości do stabilizacji podaży
Podczas poniedziałkowej konferencji na Florydzie Donald Trump ocenił, że konflikt z Iranem jest „w zasadzie zakończony”. Prezydent określił operację mianem „krótkotrwałej wycieczki”, która była konieczna do wyeliminowania zagrożeń.
„Myślę, że zobaczycie, że będzie to krótkotrwała wycieczka” – stwierdził polityk, uspokajając nastroje inwestorów.
Jednocześnie Trump wystosował ostre ostrzeżenie na platformach społecznościowych dotyczące blokady Cieśniny Ormuz. Zadeklarował, że jeśli Iran zatrzyma przepływ surowca, USA uderzą w ten kraj „dwudziestokrotnie mocniej niż do tej pory”.
Choć prezydent nie wierzy w zakończenie walk jeszcze w tym tygodniu, jego narracja o deeskalacji stała się kluczowym sygnałem dla globalnych parkietów, które we wtorek rano zanotowały wyraźne odbicie.
Odwrót od rekordowych cen ropy naftowej
Zapowiedzi prezydenta doprowadziły do natychmiastowej korekty na rynku ropy, która w poniedziałek osiągnęła cenę 120 dolarów za baryłkę. Europejska ropa Brent spadła o 4,1 proc. do poziomu 94,92 dolara, a amerykańska WTI kosztuje obecnie około 89 dolarów. Alberto Bellorin z InterCapital Energy zauważył, że spadek cen pozwolił handlowcom na „moment wytchnienia”, choć rynki energii pozostają w stanie „totalnego przeciągania liny”.
Mimo obecnej obniżki, Park Kee Hyun z S. Rajaratnam School zaznacza, że ceny są wciąż o 20% wyższe niż przed atakami USA i Izraela. Ekspert podkreśla, że notowania pozostaną zmienne, ponieważ firmy doliczają premię za ryzyko, oczekując na konkretne zmiany w strefie konfliktu i potwierdzenie deklaracji politycznych.