NEWS
Niesłychane!
Gruchnęły wieści o Fabijańskim. Znowu to zrobił. Nie tylko w “TZG”
Sebastian Fabijański ponownie wzbudził zainteresowanie internautów nie tylko dzięki swoim występom na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”, lecz także poprzez wybór muzyki towarzyszącej jego wejściu.
Rusza kolejna edycja “Tańca z Gwiazdami”
Co nas czeka w najnowszej edycji “Tzg”?
Widzowie zwrócili na to uwagę
Rusza kolejna edycja “Tańca z Gwiazdami”
Od marca znowu nie będzie co robić w niedzielne wieczory, bo Polsat odpala kolejną edycję „Tańca z gwiazdami”. Można narzekać, że to format starszy niż połowa jego uczestników, ale trzeba przyznać jedno: castingowcy wykonali kawał roboty. Zamiast trzecioligowych influencerów, mamy skład, który faktycznie kojarzy się z kina czy pierwszych stron gazet.
Największą zagadką jest oczywiście Sebastian Fabijański. Facet ma tak nieprzewidywalną energię, że równie dobrze może wygrać program, jak i pokłócić się z orkiestrą w drugim odcinku. Obok niego mamy wielki powrót zza oceanu – Izabella Miko po latach w Hollywood sprawdzi, czy kalifornijski luz wystarczy na surowe oko Iwony Pavlović. Do tego dochodzi Magdalena Boczarska, czyli aktorska waga ciężka. Zazwyczaj oglądamy ją w ambitnych rolach, więc widok Magdy w cekinach i podczas morderczej samby będzie czymś nowym.
Ciekawie wypada miks pokoleń. Z jednej strony ikona – Małgorzata Potocka, z drugiej dzieciaki, które rządzą internetem, jak Natsu czy Jasper. Gdzieś pomiędzy nimi plątać się będzie Mateusz Pawłowski, który dla wielu na zawsze zostanie małym synkiem z „Rodzinki.pl”, mimo że dawno dorósł. Do tego ekipa dorzuciła Kędzierskiego, Gałązkę czy Komarnicką. Skład jest tak gęsty, że trudno przewidzieć, kto odpadnie pierwszy. I choć pewnie znów będziemy mówić, że to „odgrzewany kotlet”, to i tak miliony Polaków usiądą przed telewizorami, żeby sprawdzić, czy Gamou Fall lub Kamil Nożyński mają poczucie rytmu. Bo w tym programie od techniki ważniejsze są i tak emocje oraz to, kogo publiczność po prostu polubi