NEWS
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Zmarł jeden z najważniejszych polskich pisarzy
Polska literatura straciła jednego ze swoich najważniejszych twórców. Wiesław Myśliwski, dwukrotny laureat Nagrody Literackiej Nike i autor powieści, do których wracały kolejne pokolenia czytelników, zmarł w wieku 94 lat. Informację o jego śmierci podały wydawnictwo Znak oraz „Tygodnik Powszechny”.
Czytaj też: Irena Santor uderza w disco polo. Radek Liszewski stanowczo odpowiada
Odszedł autor „Widnokręgu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli”
W komunikacie opublikowanym po śmierci pisarza przypomniano, że zostawił po sobie dzieła, które na trwałe weszły do historii polskiej literatury. Do jego najbardziej znanych książek należą „Widnokrąg”, „Traktat o łuskaniu fasoli”, „Kamień na kamieniu” oraz „Ostatnie rozdanie”. Wiesław Myśliwski był jednym z nielicznych autorów, którym udało się dwukrotnie zdobyć Nagrodę Nike – za „Widnokrąg” i „Traktat o łuskaniu fasoli”.
Polecamy także: Burza w „Sanatorium miłości”. Grupa nie wytrzymała, Basia musiała odejść
Myśliwski urodził się 25 marca 1932 roku w Dwikozach koło Sandomierza. Ukończył polonistykę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a później pracował w Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. Debiutował w 1967 roku powieścią „Nagi sad”. Z czasem stał się jednym z najważniejszych głosów opowiadających o pamięci, tożsamości, losie wsi i przemianach polskiego świata.
Wiesław Myśliwski pisał powoli, ale każda książka zostawała na lata
Wiesław Myśliwski słynął z ogromnej uważności wobec słowa i niespiesznego rytmu pracy. Sam przyznawał, że nigdy nie miał poczucia pełnego domknięcia tekstu. Mówił: „Zawsze mam wrażenie, że każda moja książka jest niedopisana”, a także: „Książkę można pisać bez końca”. Te zdania dobrze oddają jego podejście do literatury – traktowanej nie jako produkcja kolejnych tytułów, lecz jako długie dojrzewanie opowieści.
Kolejne powieści publikował rzadko, często w dużych odstępach czasu. Właśnie dlatego każda nowa książka była wydarzeniem. „Traktat o łuskaniu fasoli” nosił w sobie przez kilkadziesiąt lat, a późniejsze „Ostatnie rozdanie” tylko potwierdziło, że Myśliwski nie pisze pod tempo rynku, lecz według własnego, surowego rytmu.