NEWS
Nawet ekspertka to zayważyła ❗️
Nawrocka ubrała to na spotkanie z królem i królową Szwecji. Jedno natychmiast rzuca się w oczy
Marta Nawrocka od dłuższego czasu nie zwalnia tempa, a kalendarz wypełniony spotkaniami na najwyższym szczeblu wymaga od niej nienagannego wizerunku. Choć jej ostatnie modowe wybory budziły mieszane uczucia, oczy wszystkich zwrócone były na wtorkową wizytę pary królewskiej ze Szwecji. Czy śliwkowy total look okazał się strzałem w dziesiątkę, czy kolejnym potknięciem? Ekspertka modowa ocenia kreację pierwszej damy z 10 marca.
Kiedy do Warszawy przyjeżdża szwedzka para królewska, oczy wszystkich lądują nie tylko na politycznych gestach, ale i na tym, co kto na siebie założył. Król Karol XVI Gustaw i królowa Sylwia wylądowali w stolicy we wtorek, 10 marca, a w komitecie powitalnym – jak zawsze ramię w ramię z mężem – stanęła Marta Nawrocka. Pierwsza dama przyzwyczaiła nas już do tego, że jej szafa to nie tylko ubrania, ale swego rodzaju manifest. Często mówi się, że sama bierze udział w projektowaniu swoich zestawów, co z jednej strony budzi podziw za kreatywność, a z drugiej – czasem kończy się modowym zgrzytem.
Można odnieść wrażenie, że pierwsza dama po kilku mniej udanych występach, które odbiły się echem w sieci, wróciła do tego, w czym czuje się najlepiej. Choć złośliwi zawsze znajdą powód do narzekań na zbyt sztywny krój, trzeba przyznać jedno: Nawrocka ma swój styl i twardo się go trzyma. Nie kopiuje zagranicznych ikon mody, tylko idzie własną ścieżką. Czy to zawsze wychodzi jej na dobre? To kwestia gustu, ale wtorkowe spotkanie na pewno nie zostanie zapamiętane jako jej wpadka.