NEWS
Nagranie niesie się po sieci 😱 Wszystko poszło na żywo
Niebywałe sceny w “Szkle kontaktowym”. Prowadzący zaniemówił po słowach widza
Szkło kontaktowe” to jeden z najbardziej rozpoznawalnych programów publicystyczno-satyrycznych w Polsce. Od lat komentuje bieżące wydarzenia – zwłaszcza polityczne – z przymrużeniem oka, a jego znakiem rozpoznawczym są telefony od widzów na żywo. To właśnie one wielokrotnie prowadziły do zaskakujących, a czasem wręcz absurdalnych sytuacji. W środowym wydaniu prowadzonym przez Tomasz Sianecki doszło do jednej z najbardziej osobliwych rozmów w historii programu.
Na czym polega fenomen „Szkła kontaktowego”?
Telefony od widzów – siła i ryzyko programu
Tajemniczy telefon z Wielkiej Brytanii
Program „Szkło kontaktowe”, emitowany na antenie TVN24, od lat przyciąga widzów, którzy szukają lżejszej formy komentowania rzeczywistości. Formuła łączy analizę bieżących wydarzeń – w tym polityki – z humorem i dystansem. Prowadzący oraz zaproszeni goście oglądają fragmenty wystąpień polityków czy medialnych debat, a następnie komentują je w satyryczny sposób.
Jednym z elementów, który wyróżnia program na tle innych audycji publicystycznych, jest bezpośredni udział widzów. Każdy może zadzwonić do studia i podzielić się swoją opinią. Ten interaktywny charakter sprawia, że program jest dynamiczny i nieprzewidywalny. Czasem rozmowy są błyskotliwe i pełne humoru, innym razem prowadzą do niezręcznych wpadek.
W historii „Szkła kontaktowego” nie brakowało telefonów, które przechodziły do historii. Zdarzały się pomyłki, nieoczekiwane wyznania czy prowokacje. Prowadzący muszą wykazywać się refleksem i opanowaniem, bo nigdy nie wiadomo, kto jest po drugiej stronie słuchawki i w jakim tonie poprowadzi rozmowę.