NEWS
Magdalena Fręch po emocjonującym meczu awansowała do finału turnieju WTA 500 w Meridzie. Niesamowite zwroty akcji i sportowa złość!
Tego nikt się nie spodziewał! Nocny dreszczowiec Magdaleny Fręch w walce o finał
Niesłychane emocje w walce o finał! To był istny thriller! Magdalena Fręch grała doskonale, prowadziła, ale nagle zadziało się coś niepokojącego. Polka nie wykorzystała aż czterech piłek meczowych, a Shuai Zhang wygrała tie-break 8:6. W decydującej partii trener naszej zawodniczki aż złapał się za głowę, a wściekła 28-latka po niesamowitej walce awansowała do wielkiego finału turnieju WTA 500 w Meridzie wynikiem 6:2, 6:7(6), 6:3. To dopiero trzeci taki wyczyn w jej karierze. Wyrzucenie Chinki pod osłoną nocy ma swoje konsekwencje w rankingu WTA.
Zawodniczka z Łodzi w doskonałym stylu znalazła się w półfinale. W dwóch pierwszych pojedynkach nie straciła nawet seta z Mariją Timofiejewą i Jessiką Bouzas Maneiro, a problemy sprawiła jej dopiero faworytka do awansu Marie Bouzkova (34.). Czeszka także grała nieźle, ale ostatecznie to Polka wygrała po ponad trzygodzinnej batalii 6:3, 4:6, 6:3. Niedługo później wiedziała z kim powalczy o finał.