NEWS
Linda Noskova w Indian Wells pokazała, jak wygląda prawdziwa dominacja na korcie. Jej rywalka nie miała szans w tym błyskawicznym meczu.
56 minut i po sprawie! Absolutna deklasacja w Indian Wells
Linda Noskova w zaledwie 56 minut zameldowała się w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Czeszka w widowiskowy sposób rozbiła Alexandrę Ealę 6:2, 6:0, nie pozostawiając rywalce najmniejszych złudzeń, kto tego dnia zasługiwał na zwycięstwo.
To nie był mecz, to była czysta demonstracja siły! Kibice, którzy liczyli na zacięty bój dwóch młodych talentów, mogli czuć się zaskoczeni tempem, jakie narzuciła 14. rakieta świata. Noskova od pierwszego gema weszła na najwyższe obroty, grając agresywnie, precyzyjnie i niezwykle skutecznie. Filipińska tenisistka, Alexandra Eala, zdołała dotrzymać kroku rywalce tylko na samym początku spotkania. Przy stanie 3:1 dla Czeszki, Eala wygrała jedną partię, ale — jak się później okazało — był to jej ostatni radosny moment w tym meczu
Serwisowy nokaut i “czeska klątwa” Eali
Druga partia to już absolutna dominacja Noskovej, która zapisała ją na swoim koncie wynikiem 6:0, serwując “rowerek” (lub jak kto woli “bajgiel) bezradnej przeciwniczce. Czeszka zagrała niemal perfekcyjne spotkanie, a jej najgroźniejszą bronią był serwis. W ciągu niespełna godziny gry posłała aż siedem asów, z którymi Eala kompletnie sobie nie radziła
Dla Filipinki, która jest absolwentką akademii Rafaela Nadala, porażka ta ma gorzki posmak. Mimo że w czasach juniorskich potrafiła wygrywać z Noskovą (m.in. w ćwierćfinale French Open 2020), przejście na poziom zawodowy brutalnie zweryfikowało ten układ sił. I to pomimo tego, że zdołała sprawić kilka niespodzianek, z pokonaniem Igi Świątek włącznie. Co więcej, Eala zdaje się cierpieć na “czeską klątwę” — była to jej dwunasta z rzędu porażka z reprezentantką tego kraju.