NEWS
Kryzys w Cracovii przyciągnął uwagę właściciela, który po raz pierwszy od pół roku odwiedził Kraków. Konflikt z Elżbietą Filipiak nabiera tempa.
Totalna wojna domowa w Cracovii. To dopiero początek wielkiej rozgrywki
Robert Platek przez pół roku nie znalazł czasu, by się pojawić w Krakowie. Zmusił go do tego kryzys, jaki wybuchł w Cracovii. Zanim jednak właściciel Pasów wsiadł do samolotu, dodatkowo wzniecił pożar, autoryzując wytoczenie dział i skierowanie ich w kierunku Elżbiety Filipiak.
Dokonał tego rękami dwóch wiceprezesów klubu — Murata Colaka i Davida Amdurera.
Członek zarządu publicznie atakujący właścicielkę spółki, w której został zatrudniony, to w polskim futbolu wydarzenie bez precedensu. Colak, dyrektor AGH Business School, poznał Platka za sprawą Elżbiety Filipiak podczas jego pierwszego pobytu w Krakowie. Pół roku później wraz z nią i Amdurerem, który towarzyszył Platkowi w trakcie sierpniowej wizyty, stanęli na czele klubu. Współpraca trwała zaledwie sześć tygodni. Gdy Filipiak 18 lutego zrezygnowała z pełnienia funkcji prezeski, uznając, że zarządzanie klubem zmierza w złym kierunku, a ona, jako mniejszościowy akcjonariusz, nie jest w stanie temu przeciwdziałać, Colak przystąpił do natarcia.