NEWS
Koszmar w polskiej szkole,
12-latek przyszedł do szkoły z siekierą. Dzieci uciekały w popłochu
12-letni uczeń jednej ze szkół na Podkarpaciu udał się do placówki z siekierą, którą następnie zaczął uderzać w drzwi. Uczniowie będący wewnątrz budynku, mieli zabarykadować się w salach, a na miejsce wezwano służby.
Dramatyczne zdarzenie w szkole podstawowej. Uczeń wziął do szkoły siekierę
Jak informuje portal Nowiny24.pl, powołując się na informacje uzyskane od czytelnika, w szkole podstawowej w Chałupkach, znajdującej się na Podkarpaciu, doszło do niepokojącego zdarzenia. Informator serwisu miał przekazać, że w placówce rzekomo „biega uczeń z siekierą”.
Zobacz więcej: Nie żyją 4 osoby, 64 zostały ranne. Dramatyczne doniesienia policji
Jest komentarz policji ws. niepokojącego incydentu w szkole podstawowej
Wszystko miało wydarzyć się w poniedziałek 1 czerwca tuż po godzinie 13, co potwierdza policja. O groźnym incydencie służby poinformował jeden z nauczycieli pracujących w tamtejszej szkole. Zgłoszenie, jak podała w rozmowie z „Faktem” Justyna Urban, rzeczniczka prasowa policji w Przeworsku, „dotyczyło uszkodzenia drzwi wejściowych do szkoły siekierą”. Dodała, że czynu miał dopuścić sie 12-letni uczeń szkoły, który „nie dostał się na teren placówki”. Podkreśliła jednocześnie, że nikt nie został ranny i nikomu nic się nie stało.
Portal Nowiny24.pl informuje nieoficjalnie, że zanim dotarła policja, na miejsce rzekomo przybył ojciec ucznia. Mężczyzna, jak podaje serwis, miał powstrzymać 12-latka przed wtargnięciem do budynku z siekierą. Informacje te nie zostały jednak potwierdzone.
Zobacz więcej: Pacjent rozpalił ognisko w szpitalu. W akcji wszystkie służby
Co z 12-latkiem? O jego przyszłości zadecyduje sąd
Policjanci zajmują się ustalaniem przyczyn oraz okoliczności zdarzenia, a także wyjaśniają, dlaczego uczeń wziął do szkoły siekierę. Justyna Urban w rozmowie z dziennikiem wyjaśniła, że „do sądu rodzinnego i nieletnich skierowane zostaną w tej sprawie materiały dotyczące przejawów demoralizacji nieletniego”. Dodała, że o dalszych konsekwencjach dla 12-latka zadecyduje sąd.