NEWS
Emocje wzięły górę
Nagle Mateusz Morawiecki wychodzi przed Orlen, patrzy na ceny i uderza w rząd Tuska. “Zero reakcji”
Ostatnie wydarzenia na arenie międzynarodowej sprawiają, że temat cen paliw ponownie staje się jednym z najczęściej komentowanych zagadnień gospodarczych. Wzrost napięcia w regionie Bliskiego Wschodu, a także działania militarne związane z konfliktem Izraela i Stanów Zjednoczonych z Iranem, wpływają na globalne rynki surowców. W takich sytuacjach zwykle bardzo szybko reaguje rynek ropy naftowej, co z kolei przekłada się na ceny benzyny i oleju napędowego.
W Polsce sprawa ta zaczęła wywoływać także wyraźny spór polityczny. Przedstawiciele opozycji krytykują działania rządu, wskazując, że w ich ocenie reakcja władz na rosnące ceny paliw jest niewystarczająca. Z kolei rząd przekonuje, że sytuacja w kraju pozostaje stabilna, a podwyżki nie są tak dotkliwe jak w wielu innych państwach.
Premier Donald Tusk uspokaja opinię publiczną, podkreślając, że mimo trudnej sytuacji na świecie Polska nie odczuwa skutków kryzysu paliwowego w takim stopniu jak inne kraje. Jednocześnie rząd przygotowuje własne rozwiązania dotyczące ewentualnych działań osłonowych.
Do tej debaty włączył się także były premier Mateusz Morawiecki, który w środę odniósł się do całej sytuacji podczas konferencji prasowej. Polityk PiS nie szczędził ostrych słów pod adresem obecnych władz, twierdząc, że rząd nie podejmuje działań, które mogłyby ograniczyć skutki rosnących cen energii i paliw