NEWS
Dantejskie sceny w sądzie. Krzyki i zdemolowanie sali sądowej. Wiemy, co się dzieje Czytaj więcej:
Jeszcze kilka lat temu środowiska antyszczepionkowe w Polsce pozostawały na marginesie debaty publicznej. Ich działalność ograniczała się głównie do internetowych forów i zamkniętych grup w mediach społecznościowych. Tam powielały się niesprawdzone informacje o szczepieniach, alternatywnych metodach leczenia czy spiskach koncernów farmaceutycznych.
Sytuację diametralnie zmieniła pandemia koronawirusa. Globalny kryzys zdrowotny sprawił, że sceptycy wobec szczepień zaczęli działać znacznie bardziej agresywnie i publicznie. Dezinformacja zaczęła rozprzestrzeniać się w błyskawicznym tempie, a jej twórcy zyskali ogromne zasięgi w internecie.
Jak przyznaje prezes Naczelnego Sądu Lekarskiego, ruch ten przeszedł poważną transformację.
Na początku był to oddolny ruch społeczny. Z czasem jednak przekształcił się w zjawisko o charakterze społeczno-politycznym. W ocenie ekspertów radykalizacja nastąpiła również dlatego, że niektóre środowiska polityczne dostrzegły w tej grupie ogromny potencjał wyborczy.
Szacuje się, że wyborcy sceptyczni wobec szczepień mogą stanowić nawet kilka procent elektoratu. W efekcie część polityków zaczęła aktywnie wspierać protesty i pojawiać się na rozprawach dyscyplinarnych lekarzy oskarżonych o szerzenie dezinformacji medycznej.