NEWS
Chwalińska przegrała z Rosjanką w finale, a tu taki komunikat. WTA oficjalnie to ogłosiła
Maja Chwalińska zakończyła turniej Roland Garros z życiowym wynikiem finansowym i sportowym. Polka zarobiła ponad 1,6 mln dolarów, czyli ok. 6 mln zł, ale musi oddać około 45 procent podatku we Francji. Dzień po meczu Chwalińska zabrała głos w mediach społecznościowych i zwróciła się do kibiców w poruszającym nagraniu.
Organizatorzy Roland Garros przewidzieli dla finalistki kwotę przekraczającą 1,6 miliona dolarów, co po przeliczeniu daje ponad sześć milionów złotych. To zestawienie szczególnie mocno wybrzmiewa, jeśli spojrzeć na wcześniejsze dane – przed turniejem jej łączne sportowe przychody szacowano na około 900 tysięcy dolarów.
Jednocześnie warto zauważyć, jak duża przepaść finansowa istnieje w świecie kobiecego tenisa, gdzie liderki rankingu od lat zarabiają wielokrotnie więcej. W przypadku Chwalińskiej paryski sukces stał się więc nie tylko sportowym przełomem, ale też momentem, który wyraźnie zmienił jej finansową pozycję w zestawieniach kariery.
Podatki we Francji zmniejszają nagrodę Chwalińskiej o miliony
Choć kwota brutto robi ogromne wrażenie, rzeczywistość okazała się mniej spektakularna, ponieważ znaczną część nagrody trzeba było oddać fiskusowi. Sama tenisistka podkreślała wcześniej, że obciążenia podatkowe we Francji są bardzo wysokie i w praktyce mogą „zabierać” nawet połowę wygranej, co wzbudziło sporo dyskusji wśród kibiców.