NEWS
Bruksela w ogniu protestów. Demonstranci ruszyli na parlament, policja użyła gazu i armatek wodnych
Spokojna demonstracja nauczycieli i studentów przeciwko reformie edukacji przerodziła się w gwałtowne zamieszki w centrum Brukseli. Na ulicach belgijskiej stolicy doszło do starć z policją, a protestujący próbowali przedostać się do budynku parlamentu. Funkcjonariusze odpowiedzieli użyciem gazu łzawiącego i armatek wodnych. W mieście zapanował chaos, a nagrania z miejsca wydarzeń błyskawicznie obiegły media społecznościowe.
Czytaj też: Maja Chwalińska zagra o tytuł Roland Garros. Po historycznym awansie pojawiła się ważna informacja dla kibiców
Zamieszki w Brukseli. Protestujący próbowali dostać się do parlamentu
Do gwałtownych scen doszło w czwartek w centrum Brukseli. Tysiące nauczycieli i studentów wyszło na ulice, aby zaprotestować przeciwko kontrowersyjnej reformie edukacji przygotowanej przez belgijski rząd. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Część demonstrantów próbowała wedrzeć się do budynku parlamentu. Inni zgromadzili się w pobliżu rezydencji premiera Barta De Wevera.
Na nagraniach publikowanych w internecie widać płonące hulajnogi elektryczne oraz zniszczone witryny sklepowe w okolicach dworca centralnego. Protestujący wybijali szyby i blokowali ruch w centrum miasta. Policja otoczyła najważniejsze budynki państwowe i zamknęła część ulic prowadzących do parlamentu. Ostatecznie funkcjonariuszom udało się powstrzymać demonstrantów przed wtargnięciem do środka.
Policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych