NEWS
Bezradny, a może wściekły 🧐
Ziobro w panice przed wyborami w 2026 roku. Poseł KO o „Planie B” i ucieczce do naszego sąsiada
Zbigniew Ziobro niespodziewanie zaatakował lidera węgierskiej opozycji Pétera Magyara, wykorzystując do tego nagrania z kontrowersyjnej imprezy z 2024 roku. Przebywający na Węgrzech były minister sprawiedliwości gra va banque, bo zmiana władzy w Budapeszcie może oznaczać dla niego natychmiastową ekstradycję do Polski. Jak ocenia poseł KO Wojciech Król, zachowanie Ziobry to „tonięcie”, a jego ostatecznym kierunkiem ucieczki może okazać się reżim Aleksandra Łukaszenki.
Atak na lidera opozycji: Zbigniew Ziobro publicznie skrytykował Pétera Magyara po ujawnieniu kontrowersyjnych nagrań z 2024 roku, próbując wpłynąć na węgierską politykę wewnętrzną
Widmo ekstradycji: Ewentualne zwycięstwo opozycji na Węgrzech w nadchodzących w 2026 roku wyborach najprawdopodobniej brutalnie zakończy nieformalny azyl polityczny byłego ministra
Ostry komentarz KO: Poseł Koalicji Obywatelskiej Wojciech Król bezlitośnie ocenia postawę Ziobry i wskazuje, że jego “planem awaryjnym” będzie ucieczka na Białoruś, śladem byłego sędziego Tomasza Szmydta
Były minister sprawiedliwości postanowił aktywnie włączyć się w wewnętrzną politykę kraju, w którym rzekomo szukał jedynie bezpiecznego schronienia. Zbigniew Ziobro w mocnych słowach zaatakował Pétera Magyara, obecnego lidera węgierskiej opozycji i największego rywala politycznego Viktora Orbána.
Pretekstem do tego uderzenia stało się niedawne ujawnienie kontrowersyjnych nagrań z imprezy z 2024 roku, na których uwieczniono Magyara. Ziobro błyskawicznie wykorzystał ten moment, by zapunktować u swoich węgierskich gospodarzy, otwarcie krytykując polityka, który systematycznie buduje poparcie zdolne obalić wieloletnie rządy Fideszu.
Taka aktywność osoby poszukiwanej przez polski wymiar sprawiedliwości budzi ogromne kontrowersje. Dla wielu analityków sceny politycznej jest to krok desperacki, który obnaża, jak bardzo były minister jest uzależniony od politycznej łaski, kaprysu i ochrony ze strony administracji premiera Orbána.
Sprawę bardzo jednoznacznie ocenia poseł Koalicji Obywatelskiej, Wojciech Król. W komentarzu udzielonym naszej redakcji nie kryje on zażenowania postawą uciekiniera:
– To klasyczne zachowanie kogoś, kto tonie i chwyta się brzytwy. Żenujące jest to, że poseł objęty azylem w innym państwie próbuje dziś pouczać i komentować toczącą się kampanię wyborczą. Czasem naprawdę lepiej zamilknąć, niż konsekwentnie się pogrążać