NEWS
Będzie musiał się z tego wytłumaczyć
Doradca Nawrockiego ma potężny problem. Tego się nie spodziewał
Wypowiedź Marcina Przydacza na temat ewentualnego udziału Polski w działaniach wokół cieśniny Ormuz wywołała gwałtowną reakcję opozycji. Polityk Koalicji Obywatelskiej nie tylko skrytykował słowa prezydenckiego ministra, ale również wezwał go do przeprosin.
Przydacz zabrał głos ws. Ormuzu. Padły jasne deklaracje
Mocne słowa o senatora z KO. “To kuriozalna wypowiedź”
Cieśnina Ormuz: punkt zapalny światowej gospodarki
Marcin Przydacz odniósł się do napiętej sytuacji wokół cieśniny Ormuz związanej z konfliktem na Bliskim Wschodzie, w programie “Polityczny WF z gościem” na antenie Polsat News. Prezydencki minister jasno zaznaczył, że Polska nie powinna być bezpośrednio zaangażowana w ewentualne działania militarne w tym regionie.
Nie ma oczekiwania, żeby Polska akurat brała udział w tego typu operacji. Zresztą mam wrażenie, że ani pan prezydent, ani większość Polaków nie jest gotowa i nie chce tego typu zaangażowania – powiedział Marcin Przydacz.
Jednocześnie podkreślił, że wsparcie dla Stanów Zjednoczonych powinny zapewnić państwa dysponujące odpowiednimi zdolnościami wojskowymi, w tym flotą zdolną do operowania w tym regionie. Jak zaznaczył, takie działania leżą zarówno w interesie gospodarczym, jak i politycznym Zachodu.
Nie tylko w imię własnego interesu – bo to jest jasne, jeśli zostanie odblokowana cieśnina Ormuz, to spadną ceny energii – natomiast w imię też solidarności euroatlantyckiej – zaznaczał.
Przydacz zwrócił również uwagę na znaczenie relacji transatlantyckich. W jego ocenie brak wsparcia dla USA mógłby mieć konsekwencje dla bezpieczeństwa Europy w przyszłości.
Jeśli Europa dzisiaj powie Amerykanom: “radźcie sobie sami, to jest wasz problem, sami sobie go wywołaliście”, to za chwilę Amerykanie mogą w innej sprawie, europejskiej, powiedzieć: “to jest wasz problem, europejskiego bezpieczeństwa, nas od Rosji atakującej Ukrainę dzieli cały piękny ocean, my się nie musimy w to angażować” – dodał prezydencki minister.
W ten sposób minister zarysował scenariusz, w którym brak solidarności wobec USA mógłby w przyszłości osłabić zaangażowanie Amerykanów w bezpieczeństwo Europy.