NEWS
Awantura w Sejmie po zatrzymaniu Bąkiewicza w Berlinie. Czarnek i Paszyk starli się na oczach całej Polski
Środowe obrady Sejmu zamieniły się w polityczną burzę. Powodem były wydarzenia, do których doszło kilka dni wcześniej w Berlinie podczas akcji organizowanej przez Ruch Obrony Granic. Sprawa zatrzymania uczestników zgromadzenia, w tym Roberta Bąkiewicza, wywołała gwałtowną wymianę zdań między politykami Prawa i Sprawiedliwości oraz PSL-Trzeciej Drogi.
Emocje na sali rosły z minuty na minutę. Padły oskarżenia o ksenofobię, instrumentalne wykorzystywanie patriotyzmu, a nawet pytania o kontakty z rosyjską ambasadą.
Czarnek zażądał reakcji Sejmu
Debatę rozpoczął poseł Przemysław Czarnek, który domagał się rozszerzenia porządku obrad o punkt dotyczący działań niemieckiej policji wobec Polaków w Berlinie.
Z sejmowej mównicy przedstawił wydarzenia w bardzo ostrych słowach.
„Wczoraj popołudniu zdarzyła się rzecz z precedensem, ale precedensem sprzed kilkudziesięciu lat. Oto niemieckie bojówki w mundurach brutalnie spacyfikowały i pobiły polskich patriotów, którzy z krzyżem chcieli uczcić pamięć zamordowanych bestialsko milionów Polaków”.
Poseł PiS zapowiedział projekt uchwały, w której Sejm miałby potępić działania niemieckich służb i wezwać rząd do natychmiastowych kroków dyplomatycznych
Według Czarnka pierwszym krokiem powinno być wezwanie ambasadora Niemiec i domaganie się wyjaśnień dotyczących interwencji.
Już podczas jego wystąpienia na sali rozległy się okrzyki i komentarze z ław poselskich.