NEWS
Wyszło na jaw!👇
Donald Trump nie miał litości dla papieża Leona XIV. Teraz to już naprawdę przesadził
Historia zaczyna się od jednego z najważniejszych momentów we współczesnych dziejach kościoła katolickiego. Po śmierci papieża Franciszka miało zostać zwołane nowe konklawe, które doprowadziło do wyboru jego następcy. W wyniku czwartego głosowania 8 maja 2025 roku nowym papieżem został Robert Prevost – duchowny pochodzący ze Stanów Zjednoczonych, który przyjął imię Leon XIV i został 267. biskupem Rzymu.
Szczególną uwagę zwraca fakt jego amerykańskiego pochodzenia. Jak podkreślano, wybór papieża ze Stanów Zjednoczonych miał wywołać szerokie zainteresowanie, ale też pewne napięcia polityczne. Już na wczesnym etapie pontyfikatu zaczęto wskazywać na różnice w podejściu Leona XIV i administracji Donalda Trumpa, zwłaszcza w kwestiach społecznych i migracyjnych. Papież miał krytykować część działań władz USA, szczególnie w obszarze polityki imigracyjnej. To właśnie ten element miał stać się jednym z pierwszych punktów zapalnych w relacjach między Watykanem a Białym Domem.
Już od początku pontyfikatu Leona XIV jego osoba była szeroko komentowana w kontekście prezydentury Donalda Trumpa. Zestawienie dwóch amerykańskich postaci na tak wysokich stanowiskach – jednego religijnego, drugiego politycznego – automatycznie stało się paliwem dla medialnych analiz i spekulacji.