NEWS
Miał zaledwie 31 lat [*]
Świat stracił Wielkiego człowieka”. Wieść o śmierci spadła na Polaków jak grom
Świat stracił Wielkiego człowieka zdecydowanie zbyt wcześnie” – taką wiadomość trudno przyjąć bez emocji. Choć życie dopiero nabierało rozpędu, a plany i marzenia wciąż były w trakcie realizacji, wszystko nagle się zatrzymało. Ta historia porusza, tym bardziej że pokazuje, jak kruche potrafi być to, co wydaje się jeszcze przed chwilą pełne nadziei i przyszłości.
Nie żyje Filip Cybulski – były sportowiec, który przez lata uchodził za jeden z największych talentów polskiego skoku o tyczce. Informację o jego śmierci przekazała fundacja AKME w emocjonalnym wpisie na Facebooku.
„Świat stracił Wielkiego człowieka. Wielkiego dosłownie i w przenośni” – napisali jego współpracownicy, nie kryjąc ogromnego żalu.
Filip miał zaledwie 31 lat, ale jego historia była niezwykle intensywna. Jako zawodnik SL Olimpia Poznań szybko zwrócił na siebie uwagę trenerów i środowiska sportowego. Jego progres był imponujący – od 4,15 metra do 5,00 metrów, co otworzyło mu drzwi do międzynarodowej kariery. Kwalifikacja na mistrzostwa Europy i młodzieżowe mistrzostwa świata była dowodem na to, że ma potencjał, by sięgnąć po naprawdę wielkie rzeczy.
Życie napisało jednak dla niego trudniejszy scenariusz. Po przerwie związanej z leczeniem depresji wrócił do sportu, ale kontuzje pokrzyżowały jego plany związane z igrzyskami olimpijskimi w Paryżu w 2024 roku. Mimo to nie poddał się całkowicie – odnalazł nową drogę, pomagając innym. Pracował jako asystent zdrowienia, wspierał osoby w kryzysie psychicznym, studiował psychologię i ekonomię, a także kształcił się w szkole psychoterapii.
Bliscy i współpracownicy wspominają go jako osobę pełną empatii, ciepła i uśmiechu. Kogoś, kto mimo własnych trudności potrafił wyciągać rękę do innych. Jego historia to nie tylko opowieść o sporcie, ale przede wszystkim o człowieku, który nie bał się mówić o swoich słabościach.