NEWS
Mikrofony wychwyciły słowa adwokata. Zaczął grozić śmiercią klientowi… „Jeśli odpowiesz na kolejne pytanie…”
Zeznania przed komisją Kongresu miały być formalnością, a zamieniły się w scenę, która natychmiast przyciągnęła uwagę. Wszystko przez słowa, które padły zbyt blisko mikrofonu. I przez napięcie wokół pytań o relacje z człowiekiem, którego nazwisko od lat wraca jak bumerang.
Wątek wraca również w kontekście zeznań Virginii Giuffre, jednej z ofiar Epsteina. Według podanych informacji Giuffre zeznawała, że była przetransportowana do Wexnera, czemu biznesmen zaprzecza.
Dokumenty FBI z 2019 roku. Pojawia się określenie „współsprawca”, ale bez zarzutów
W tekście przywołano dokumenty FBI z 2019 r., w których Wexner miał zostać wskazany jako współsprawca. Jednocześnie podkreślono, że nie został oskarżony.
To właśnie ten rozdźwięk – mocne sformułowania w tle i brak formalnych zarzutów – sprawia, że każde przesłuchanie w tej sprawie jest obserwowane pod lupą.
Zeznania Wexnera. „Byłem naiwny, głupi i łatwowierny”
Podczas środowych zeznań Wexner zapewniał, że nie miał wiedzy o przestępczej działalności Epsteina. Padły też słowa, w których przyznał, że zaufał mu w przeszłości i uznał to za błąd.
„Chcę jasno powiedzieć od samego początku: byłem naiwny, głupi i łatwowierny, powierzając zaufanie Jeffreyowi Epsteinowi. Był oszustem. I choć zostałem oszukany, nie popełniłem żadnego przestępstwa i nie mam nic do ukrycia.”
Biznesmen dodał, że po odkryciu oszustwa zerwał kontakty z Epsteinem i nie odwiedzał go w więzieniu.
„Chcę być absolutnie jasny: nigdy nie byłem świadkiem ani nie miałem wiedzy o przestępczej działalności Epsteina.”
Co oznacza ta scena z mikrofonem