NEWS
Proces stulecia” w Watykanie. W tle ponad 300 mln euro i papież Leon XIV. Nagle padły nowe doniesienia Czytaj więcej:
Watykan, który jeszcze niedawno próbował wyprać swój wizerunek po latach finansowych skandali, stoi wobec kolejnego gorącego zwrotu akcji. Głośna sprawa, która w mediach została ochrzczona „procesem stulecia”, ma zostać… powtórzona od nowa. Decyzja sądu apelacyjnego w Watykanie z 17 marca 2026 r. wywołała szok nie tylko wśród obserwatorów Kościoła, ale także na najwyższych szczeblach hierarchii. W tle są gigantyczne pieniądze — setki milionów euro — oraz reputacja instytucji, która w ostatnich latach starała się udowodnić, że potrafi rozliczyć własne błędy. Teraz okazuje się, że błędy proceduralne mogą zniweczyć dotychczasowy dorobek śledztwa i wyroków.
Czym jest watykański „proces stulecia”?
Kto został oskarżony?
Papież Leon XIV interweniuje ws. afery w Watykanie
Nowe doniesienia w sprawie
To, co na pierwszy rzut oka wyglądało na spektakularne rozliczenie nadużyć finansowych wewnątrz Watykanu, okazało się jednym z najbardziej skomplikowanych i kontrowersyjnych procesów w historii Państwa Kościelnego. Sprawa dotyczy ogromnego, szacowanego na około 350 mln euro (ok. 300 mln funtów) inwestycyjnego zakupu luksusowej nieruchomości w dzielnicy Chelsea w Londynie przez Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej — kluczowy organ administracyjny i dyplomatyczny Watykanu.
Proces rozpoczął się w 2021 r. i trwał ponad 86 rozpraw, co samo w sobie stanowi rekord w systemie sądowniczym Watykanu. Śledztwo i pierwsza instancja ujawniły szereg podejrzeń o nadużycia finansowe: od podejrzanie skonstruowanych transakcji i pośrednictw po niejasne przepływy środków oraz domniemane korupcyjne praktyki. To właśnie dlatego media okrzyknęły tę sprawę „procesem stulecia” — nie tylko przez ogrom zaangażowanych pieniędzy, ale też przez wagę oskarżeń i skalę instytucjonalnego wstrząsu, jaki wywołała w Kościele.
Początkowo proces miał być dowodem na to, że Watykan potrafi rozliczać własne finanse i osoby na najwyższych stanowiskach. Jednak pierwsza instancja i późniejsze odwołania odsłoniły także poważne problemy proceduralne, komplikując ten symboliczny „akt oczyszczenia” na szczytach Kościoła.