NEWS
Konkurs skoków przerwany, zawodnicy wściekli. Tego nikt się nie spodziewał Czytaj więcej:
Konkurs Pucharu Świata w Oslo przerwany już po pierwszej serii! Warunki były tak koszmarne, że zawodnicy rzucali plecakami, a zwycięzcą został nikt inny jak niespodziewany Japończyk Tomofumi Naito. Polacy szczęśliwie zdobyli punkty do klasyfikacji generalnej.
Weekend Pucharu Świata w Oslo rozpoczął się w atmosferze totalnego chaosu. Już w sobotę skoczkowie musieli walczyć z mocnym wiatrem i kapryśną pogodą. Sensacyjnym zwycięzcą okazał się wtedy Szwajcar Gregor Deschwanden, podczas gdy faworyt, Słoweniec Domen Prevc, odpadł po pierwszej serii.
Niedziela wcale nie przyniosła poprawy. Holmenkollbakken zamienił się w prawdziwą loteryjkę. Wiatr zmieniał się co sekundę, przez co zawodnicy startujący później mieli już znacznie trudniejsze warunki. Skoki były nierówne, a organizatorzy stali przed coraz większym problemem – jak przeprowadzić konkurs w bezpieczny sposób, gdy natura rozdaje karty według własnych zasad.
Sensacyjne prowadzenie Tomofumi Naito
Po pierwszej serii sensacyjnie prowadził Japończyk Tomofumi Naito, który w karierze jeszcze nigdy nie stanął na podium Pucharu Świata. Jego skok na 131,5 m wywindował go na czoło klasyfikacji, wyprzedzając Słoweńca Anze Laniska (127 m) i Fina Antti Aalto (131 m).
Wielkie nazwiska zawiodły. Ryoyu Kobayashi wylądował tylko na 116 m, Austriak Daniel Tschofenig na 117,5 m, a sobotni zwycięzca Deschwanden zaledwie na 118,5 m. Warunki były tak złe, że Johann Andre Forfang, zirytowany po swoim skoku na 104,5 m, rzucił plecakiem w geście wściekłości. Niemiec Philipp Raimund na znak protestu całkowicie zrezygnował ze skoku, mówiąc, że nie ma zamiaru „brać udziału w tym szaleństwie”.