NEWS
Robert Lewandowski marnował sytuację za sytuacją. Demolka w meczu Barcelony
FC Barcelona rozgromiła 5:2 Sevillę w meczu 28. kolejki LaLigi. Robert Lewandowski rozegrał całe spotkanie i zmarnował kilka dogodnych okazji do zdobycia bramki. To tylko początek przykrych wieści dla kapitana reprezentacji Polski
Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu
Mimo nieudanego występu z Newcastle United Robert Lewandowski drugi raz z rzędu znalazł się w wyjściowym składzie Barcelony. Gdyby Hansi Flick kierował się formą, musiałby posadzić na ławce nie tylko Polaka, ale i jego partnerów z linii ataku. Tymczasem na ławce z tej trójki znalazł się jedynie Lamine Yamal, który od dłuższego czasu grał niemal wszystko
Jego miejsce zajął Roony Bardghji, ale to kolega z przeciwległej flanki został bohaterem Barcelony. Pierwszy raz na listę strzelców Raphinha wpisał się w dziewiątej minucie. Joao Cancelo był faulowany w polu karnym, a do “jedenastki” podszedł brazylijski skrzydłowy i piękną podcinką w środek bramki pokonał Odysseasa Vlachodimosa
Nie minął kwadrans, a kapitan Dumy Katalonii znów wykonywał karnego. Tym razem sędzia wskazał na “wapno” po zagraniu ręką Jose Angela Carmony. Raphinha uderzył w inny sposób (płasko w swój lewy róg), ale z identycznym skutkiem.
Robert Lewandowski nie jest już etatowym wykonawcą rzutów karnych w Barcelonie
Brazylijczyk jeszcze nie zawiódł w Barcelonie w tym aspekcie (komplet ośmiu wykorzystanych karnych), co jeszcze bardziej spycha Lewandowskiego w hierarchii wykonawców “jedenastek” w Barcelonie. Po zmarnowanym karnym z Atletico Madryt w grudniu nie strzelał już ani jednego. Po trzy razy wykonywali je Raphinha i Lamine Yamal. Hiszpan przestrzelił jednego.
Polak i tak miał niebawem okazję do wykazania się. Był zupełnie niepilnowany, gdy dopadł do bezpańskiej piłki na przedpolu i uderzył po przyjęciu, ale przymierzył zdecydowanie nad bramką.