NEWS
Iga Świątek zakończyła udział w Indian Wells na ćwierćfinale, co wpłynie na jej pozycję w rankingu WTA. Co poszło nie tak?
Zdecydowana opinia po porażce Świątek. “Nie pomogła Idze”
Iga Świątek na ćwierćfinale zakończyła starty w turnieju WTA 1000 w Indian Wells. W rankingu WTA, który zostanie opublikowany w poniedziałek, spadnie na trzecie miejsce. — Nie ma co z tych wydarzeń robić tragedii. Iga równie dobrze może sobie odbić niepowodzenia w następnym turnieju w Miami — przekonuje Paweł Ostrowski, były trener m.in. Angelique Kerber.
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
Raszynianka po bardzo dobrych, zwycięskich meczach z Marią Sakkari i Karoliną Muchovą, w ćwierćfinale zagrała słaby mecz i przegrała z Eliną Switoliną 2:6, 6:4, 4:6. Dość powiedzieć, że Ukrainka nie musiała się wznieść na wyżyny swych umiejętności, by zwyciężyć w meczu z Polką. Jakie przyczyny sprawiły, że Świątek zagrała tak słabo
Pewnie tych przyczyn nigdy nie poznamy. Niestety u kobiet takie sytuacje się zdarzają. U mężczyzn bywa tak, że, jak zawodnik ma słabszy dzień, to zagra o 20 km na godz. wolniejsze piłki, nie będzie trafiał tuż przy linii, tylko bliżej środka kortu. Przegra, choć nie będzie to tak wyraźne. Wtedy powiemy, że był bez formy. W żeńskim tenisie bywają sytuacje, że parametry gry potrafią zjechać nagle do zera — uważa Ostrowski.
— Najlepszy przykład: Amanda Anisimowa i jej przegrany finał Wimbledonu ze Świątek 0:6, 0:6. No przecież to był jakiś obłęd. Ona normalnie nie gra na takim poziomie jak w tamtym finale. Niedługo potem Amerykanka osiąga finał US Open i wygrywa turniej w Pekinie. Powtarzam: takie sytuacje w kobiecym tenisie bywają. Tym razem taki mecz przytrafił się Idze. Na dodatek trafiła na Switolinę, która swoim doświadczeniem i zawziętością na korcie udowadnia, że za darmo meczów nie oddaje. Wygraną trzeba wybiegać na korcie. Ona nie pomaga i Idze nie pomogła — dodaje.