NEWS
⚠️ Jedna z pasażerek polskiego autokaru, który miał wypadek na Węgrzech zrelacjonowała, co działo się w momencie tragedii i tuż po niej 🧐 👉 “Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod siedzeniami, ludzie krzyczeli wszyscy ratunku” 👉 “Musiałam się wczołgać. Takie były oderwane siedzenia i szyby wybite i wyszłam, rękami się wydrapałam z tego samochodu” Link do tekstu w komentarzu ⬇
Wstrząsająca relacja pasażerki. Tak wyglądał moment katastrofy polskiego autokaru na Węgrzech. „To był jeden jęk” [VIDEO]
TVP Info dotarło do jednej z pasażerek polskiego autokaru, który miał wypadek na Węgrzech. Kobieta relacjonowała, co działo się w momencie tragedii i tuż po niej.
Do wypadku doszło w niedzielę ok. godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3 w okolicy miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części tego kraju. Autokarem podróżowało 59 polskich obywateli. 12 z nich zginęło, dziesięć kolejnych jest w stanie bardzo ciężkim i przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pozostałe 37 osób odniosło lekkie obrażenia. Pasażerowie byli głównie z Podkarpacia. Wracali do kraju z pielgrzymki z Bośni i Hercegowiny.
O wypadku jako pierwszy poinformował w niedzielę premier Węgier Peter Magyar. Jak podała węgierska policja, pojazd wpadł do rowu i się przewrócił. Według wstępnych informacji kierowca zasnął podczas jazdy. Osoba kierująca autokarem została zatrzymana.
Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła śledztwo ws. wypadku.
TVP Info udostępniło nagranie, w którym jedna z pasażerek relacjonowała to, co działo się w autokarze w momencie katastrofy.
– Rozmawiałam w tym momencie przez telefon z Polską, z koleżanką. I nagle bum! Tylko przewrócił się autobus, przekoziołkował. No i ja uderzyłam głową, ale na tyle byłam przytomna, że wiedziałam, co się stało – mówiła w rozmowie ze stacją Helena Tłuczek.
– Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod siedzeniami, ludzie krzyczeli wszyscy ratunku – dodała.
– Ja też jestem poszkodowana, bo mam ramię pęknięte, żebra połamane, kręgosłup też uszkodzony, no ale miałam na tyle jeszcze siły, jeszcze potrafiłam dwie osoby wyrwać jakby spod tego. A później no to ja sama już nie wyszłam. Musiałam się wczołgać. Takie były oderwane siedzenia i szyby wybite i wyszłam, rękami się wydrapałam z tego samochodu. Ale już więcej nie dałam rady, bo był jeden pisk, jeden gwałt, jeden jęk. To był jeden jęk – wspominała.
Kobieta opowiedziała też, jak wydostała się z autokaru. – To siedzenie było wyłamane, taki był otwór. I ja tam się wślizgałam i normlanie rękami wyrwałam ziemię, żeby się wydostać – powiedziała. – Ale tylko kawałek, potem już pomogli strażacy – dodała.
– To co więcej mówić, tragedia ogromna. To nie ma co mówić, to jest nie do przeżycia – oceniła