NEWS
6:0! Iga Świątek jak buldożer! Co za mecz, ma ćwierćfinał Indian Wells
Karolina Muchova nie przegrała meczu od 25 stycznia. Znakomita seria Czeszki została jednak brutalnie przerwana w Indian Wells przez Igę Świątek. Polka prezentując kapitalny tenis rozbiła bezradną rywalkę 6:2, 6:0. Bez cienia wątpliwości był to jeden z najlepszych występów naszej zawodniczki w tym sezonie, choć w samej końcówce spotkania polscy kibice zamarli, gdy wiceliderka rankingu WTA nagle upadła na kort
Więcej informacji znajdziesz w Przeglądzie Sportowym Onet
W środowy wieczór Świątek miała stanąć przed wymagającym zadaniem. Jej rywalką była bowiem 29-latka, która znajdowała się w świetnej dyspozycji. Czeszka miesiąc wcześniej triumfowała w turnieju WTA 1000 w Dausze i mogła pochwalić się serią ośmiu kolejnych zwycięstw
Polka rozpoczęła zmagania w Kalifornii od wygranej z Kaylą Day 6:0, 7:6(2), a w kolejnym meczu pokonała Marię Sakkari 6:3, 6:2. Muchova w drodze do czwartej rundy ograła natomiast Annę Bondar 7:5, 6:2 oraz Antonię Ruzić 6:0, 6:3. Co ciekawe, ostatnie starcie obu zawodniczek zakończyło się zwycięstwem Raszynianki w dwóch setach. Warto przypomnieć, że tamten pojedynek odbył się dokładnie na tym samym etapie turnieju w Indian Wells.
Wówczas tenisistka z Czech koszmarnie weszła w spotkanie i szybko zrobiło się 0:4, a set zakończył się jej porażką aż 1:6. Teraz już na początku stało się jasne, że powtórki nie będzie, bowiem obie zawodniczki we własnych gemach serwisowych nie pozwalały nawet na doprowadzenie do równowagi i po czterech gemach na tablicy wyników widniał remis 2:2.Wyrównany początek, a potem zwrot. Show Igi Świątek w Indian Wells
W piątym podopieczna Wima Fissette’a ponownie pewnie utrzymała podanie i objęła prowadzenie 3:2. Muchova nie była już w stanie odpowiedzieć równie skutecznie, co dało Polce pierwszą szansę na przełamanie. Tej jeszcze nie wykorzystała, ale przy kolejnym break poincie, gdy Czeszka posłała piłkę w siatkę, nasza reprezentantka powiększyła przewagę.
Jak się później okazało, był to moment, który przesądził o losach seta. Świątek chwilę później bez problemów utrzymała własne podanie, a następnie ponownie odebrała serwis Muchovej – tym razem do zera – i zamknęła całą partię przy pierwszej piłce setowej.