NEWS
Pawłowicz może stracić emeryturę. Były prezes TK zabrał głos
Krystyna Pawłowicz może ponieść konsekwencje za swoją aktywność publiczną już po przejściu w stan spoczynku.
Jej dziewięcioletnia kadencja powinna zakończyć się dopiero w grudniu 2028 roku. Pawłowicz nie pozostała jednak w Trybunale do tego czasu.
5 grudnia 2025 roku przeszła w stan spoczynku. Wniosek dotyczący wcześniejszego zakończenia orzekania złożyła kilka miesięcy wcześniej.
Nie oznacza to jednak, że po przejściu w stan spoczynku przestały obowiązywać ją wszystkie zasady związane ze statusem sędziego TK.
Pawłowicz nadal aktywna w mediach społecznościowych
Po odejściu z czynnego orzekania Krystyna Pawłowicz nie wycofała się z debaty publicznej.
Była posłanka pozostaje aktywna na platformie X, gdzie regularnie publikuje komentarze odnoszące się do aktualnych wydarzeń politycznych i społecznych.
W swoich wpisach krytykuje między innymi przedstawicieli obecnej władzy i komentuje kwestie związane z uchodźcami.
To właśnie charakter tej aktywności – według informacji przedstawionych przez „Fakt” – może stać się przedmiotem zainteresowania w przypadku zmian personalnych i powstania nowej większości w Trybunale Konstytucyjnym.
Prof. Andrzej Zoll: „Jest taka możliwość”
Do możliwych konsekwencji dla Krystyny Pawłowicz odniósł się były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Zoll.
Konstytucjonalista zwrócił uwagę, że przejście sędziego w stan spoczynku nie oznacza całkowitego uwolnienia go od zasad obowiązujących osoby pełniące tę funkcję.
– Jest taka możliwość, ponieważ sędzia w stanie spoczynku jest zobowiązany do przestrzegania tych samych norm, które obowiązują czynnego sędziego. Musi także zachować godność sędziego Trybunału – powiedział prof. Zoll w rozmowie z „Faktem”.
Jak zaznaczył, odpowiedzialność dyscyplinarna nadal pozostaje aktualna.
Sędzia w stanie spoczynku nadal odpowiada dyscyplinarnie
Według prof. Zolla ewentualną sprawą mogliby zająć się sędziowie Trybunału w ramach postępowania dyscyplinarnego.
Były prezes TK ma jednak zastrzeżenia do samej konstrukcji obecnego systemu.
Jego zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby sprawami dyscyplinarnymi zajmowali się sędziowie pozostający już w stanie spoczynku, a nie osoby aktualnie orzekające.
– Większość sędziów mogłaby przeprowadzić postępowanie przed sądem dyscyplinarnym, a jest nim sam Trybunał – tłumaczył konstytucjonalista.
Zaznaczył jednocześnie, że obecne rozwiązanie uważa za niewłaściwie skonstruowane, ponieważ czynni sędziowie w praktyce uczestniczą w systemie, w którym środowisko orzeka również w sprawach dotyczących jego własnych członków.
Czy Pawłowicz może stracić świadczenie?