NEWS
Ludzie wyjdą na ulicę. Warszawiacy powiedzieli „dość”. Planują obywatelską internwecję
Okoliczności poruszenia w Warszawa
Działania określane przez stołeczny ratusz jako „uspokajanie ruchu” od miesięcy budzą kontrowersje. W praktyce oznaczają one zwężanie kluczowych arterii, montaż słupków i barier oraz systematyczne usuwanie miejsc parkingowych, szczególnie w centralnych częściach miasta.
Według relacji mieszkańców lista ulic objętych zmianami stale się wydłuża. Wskazywane są m.in. Marszałkowska, Świętokrzyska czy Grochowska. Kierowcy podkreślają, że wprowadzone rozwiązania nie usprawniają ruchu, lecz tworzą permanentne korki, wydłużają czas dojazdu do pracy i utrudniają codzienne funkcjonowanie.
Niezadowolenie nie ogranicza się już do Śródmieścia. Mieszkańcy Ursynowa wskazują na zwężenia m.in. na Cynamonowej, Ciszewskiego, w rejonie Dolinki Służewieckiej czy ul. Anody. To pokazuje, że problem dotyka również dzielnic mieszkaniowych, a nie tylko centrum.
W sieci coraz częściej pojawia się określenie „słupkoza”, które stało się symbolem krytyki nadmiernego stawiania barier ograniczających przejazd i parkowanie. Wielu mieszkańców zarzuca władzom miasta ignorowanie głosu lokalnych społeczności.
Warszawiacy mają dość miejskiej polityki transportowej
Sprzeciw wobec decyzji ratusza przestał być wyłącznie emocjonalną reakcją w komentarzach. Mieszkańcy coraz głośniej kwestionują argumenty władz dotyczące ekologii i poprawy jakości życia pieszych. W ich ocenie zmiany nie poprawiają komfortu życia, lecz prowadzą do paraliżu komunikacyjnego.
W mediach społecznościowych dominują głosy, że hasła ekologiczne są jedynie „zasłoną dymną”, za którą kryją się ideologiczne decyzje oderwane od realiów życia w dużym mieście. Kierowcy podkreślają, że brak sprawnej komunikacji i miejsc postojowych uderza nie tylko w nich, ale także w seniorów, rodziny z dziećmi czy osoby dojeżdżające do pracy spoza centrum.