NEWS
Czarne chmury nad prezesem
Kaczyński ma problem. Jest reakcja MSWiA po miesięcznicy smoleńskiej, wniosek o ukaranie
.
WIADOMOŚCI
FINANSE
POLSKA LOKALNIE
ROZRYWKA
SPORT
PRACA
O NAS
Wyszukaj w serwisie
Szukaj
Goniec.pl
>
Wiadomości
>
Kaczyński ma problem. Jest reakcja MSWiA po miesięcznicy smoleńskiej, wniosek o ukaranie
Wiktoria Klóska
10.07.2026 22:24
Kaczyński ma problem. Jest reakcja MSWiA po miesięcznicy smoleńskiej, wniosek o ukaranie
Jarosław Kaczyński, fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Jarosław Kaczyński może ponieść parlamentarne konsekwencje po piątkowej miesięcznicy smoleńskiej. Jego słowa pod adresem funkcjonariuszy wywołały ostrą reakcję MSWiA i polityków Koalicji Obywatelskiej. Sprawa prezesa PiS ma trafić do sejmowej Komisji Etyki Poselskiej.
Miesięcznica smoleńska na Placu Piłsudskiego. Policja zabezpieczała uroczystość
Jarosław Kaczyński pojawił się w piątek rano na Placu Piłsudskiego w Warszawie, gdzie odbywały się kolejne obchody miesięcznicy smoleńskiej. Prezesowi Prawa i Sprawiedliwości towarzyszyła grupa polityków jego ugrupowania, a także szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Uczestnicy uroczystości zamierzali, podobnie jak w poprzednich miesiącach, złożyć wieńce przed pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku.
Jarosław Kaczyński, fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Na miejscu znajdowali się również protestujący, dlatego bezpieczeństwa i porządku publicznego pilnowali funkcjonariusze policji. Obecność dwóch grup o wyraźnie odmiennych stanowiskach sprawiła, że atmosfera na placu od początku była napięta. Zadaniem policjantów było oddzielenie uczestników zgromadzeń oraz niedopuszczenie do bezpośredniej konfrontacji, która mogłaby doprowadzić do eskalacji sytuacji.
Politycy PiS nie mogli podejść bezpośrednio pod pomnik Lecha Kaczyńskiego. Funkcjonariusze nie pozwolili im przekroczyć wyznaczonej granicy, dlatego wieńce zostały położone w pewnej odległości od monumentu. Taki przebieg wydarzeń wywołał niezadowolenie przedstawicieli partii, którzy zaczęli domagać się od policjantów umożliwienia im przejścia.
Zobacz także: Awantura na miesięcznicy smoleńskiej. Tusk zabrał głos ws. Kaczyńskiego, tak go podsumował
W rozmowę z funkcjonariuszami zaangażowali się przede wszystkim Jarosław Kaczyński i Zbigniew Bogucki. Politycy przekonywali, że osoby protestujące nie powinny mieć możliwości zakłócania uroczystości upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej. Zwracali także uwagę, że podobne napięcia mają pojawiać się podczas kolejnych obchodów organizowanych każdego miesiąca.
Prezes PiS twierdził, że policja niewłaściwie reaguje na zachowanie protestujących i w praktyce zapewnia im ochronę. Jego zdaniem uczestnicy miesięcznic mają być regularnie obrażani oraz atakowani, a funkcjonariusze nie podejmują odpowiednich działań.
– Oni są osłaniani, a tutaj miesiąc w miesiąc jesteśmy obrażani, atakowani, łącznie z pogróżkami zabójstwa. Tego nie traktuję oczywiście poważnie, tylko że chodzi o to, że policja ma obowiązek w takiej sytuacji interweniować, a nie interweniuje – komentował Jarosław Kaczyński podczas wydarzeń na Placu Piłsudskiego.
Wypowiedź ta była początkiem ostrego sporu pomiędzy liderem PiS a przedstawicielami służb zabezpieczających uroczystość. Kaczyński nie ograniczył się bowiem do krytyki konkretnych decyzji podejmowanych przez policjantów. Poszedł znacznie dalej i zakwestionował polityczną bezstronność funkcjonariuszy obecnych na miejscu.