NEWS
Szukają Ziobry listem gończym od miesiąca, a tu takie wieści. To się nie mieści w głowie co ustalono
Areszt był, list gończy też. Potem wszystko wyraźnie zwolniło
Punktem zwrotnym był 5 lutego 2026 roku, gdy sąd zgodził się na tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry na trzy miesiące. Dzień później opublikowano krajowy list gończy. Prokuratura od początku wiedziała jednak, że polityk przebywa na Węgrzech i uzyskał tam azyl polityczny, więc krajowy list gończy miał znaczenie przede wszystkim formalne – jako krok prowadzący do uruchomienia procedury europejskiej.Porady prawne ENA
Zobacz także: Samolot runął na ziemię tuż obok domów. Tragiczne wieści obiegły media
Następny ruch nastąpił 10 lutego, gdy prokuratura wystąpiła do Sądu Okręgowego w Warszawie z wnioskiem o wydanie ENA. I właśnie w tym miejscu sprawa zaczęła się komplikować. Pojawiły się wnioski o wyłączenie sędziego, a procedura nie ruszyła w tempie, którego oczekiwali ci, którzy jeszcze kilka tygodni temu zapowiadali szybkie działania.
ENA wobec Ziobry wciąż nie został rozstrzygnięty
To dziś najważniejszy fakt. Europejski Nakaz Aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry nadal nie został wydany, choć od złożenia wniosku minęły tygodnie. W praktyce oznacza to, że podstawowy instrument, który mógłby uruchomić realną procedurę ścigania na poziomie unijnym, pozostaje w zawieszeniu.Polityka
Problem polega na tym, że bez prawomocnego i skutecznie procedowanego ENA cała opowieść o międzynarodowym ściganiu Ziobry zaczyna wyglądać bardziej jak polityczny komunikat niż sprawnie działający mechanizm prawny. Zwłaszcza że były minister od miesięcy pozostaje poza Polską, a Węgry są dziś miejscem, w którym polska prokuratura nie prowadzi bezpośrednich działań operacyjnych.
Sejm też nie zamknął swojej części sprawy
Równolegle toczy się drugi wątek – sejmowy. Ziobro od dłuższego czasu nie bierze udziału w posiedzeniach, a temat jego uposażenia i diety pojawiał się już wcześniej w wypowiedziach przedstawicieli Sejmu. Formalnie sprawa ruszyła: 10 lutego sejmowa Komisja Regulaminowa ukarała go naganą, co otworzyło drogę do dalszych sankcji finansowych.Monitorowanie listów gończych
To jednak nadal nie oznacza końca procedury. Zgodnie z sejmową ścieżką po odwołaniu i kolejnych krokach marszałek ma przedstawić Prezydium Sejmu projekt uchwały o utracie diety i obniżeniu uposażenia do jednej dziesiątej, czyli do około 1350 zł brutto miesięcznie. Ale i tutaj nie ma jeszcze finału, który politycznie można byłoby ogłosić jako zamknięcie sprawy.