NEWS
Dantejskie sceny na miesięcznicy smoleńskiej. Starcie Kaczyńskiego z policją. Finał zszokował wszystkich
Podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej na placu marsz. Józefa Piłsudskiego w Warszawie doszło do napiętej sytuacji z udziałem polityków Prawa i Sprawiedliwości, funkcjonariuszy policji oraz protestujących. Uczestnicy manifestacji próbowali uniemożliwić złożenie kwiatów pod pomnikiem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, co doprowadziło do słownych utarczek i przepychanek. Po zakończeniu uroczystości Jarosław Kaczyński wygłosił przemówienie, w którym ostro skrytykował działania państwa i policji
Czytaj też: Pilne wieści gruchnęły tuż po spotkaniu z Nawrockim. Nagły zwrot Zełenskiego
Napięta atmosfera podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej
Politycy Prawa i Sprawiedliwości przybyli na plac marsz. Józefa Piłsudskiego, aby złożyć kwiaty pod pomnikiem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Wejście w pobliże monumentu okazało się jednak utrudnione z powodu obecności protestujących oraz policjantów zabezpieczających zgromadzenie.
W związku z zaistniałą sytuacją Jarosław Kaczyński oraz obecny na uroczystości szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki rozpoczęli dyskusję z funkcjonariuszami. Politycy przekonywali, że osoby protestujące nie mają prawa zakłócać przebiegu uroczystości.
Zobacz więcej
Encyklopedie i słowniki
polityczne
Wojny i konflikty
Plotki i wiadomości brukowe
Sondaż
Choć wśród zgromadzonych doszło do przepychanek, politycy nie brali w nich bezpośredniego udziału. Ostatecznie przedstawicielom Prawa i Sprawiedliwości udało się złożyć wieńce, jednak nie bezpośrednio przy pomniku, lecz kilka metrów od niego. Całej ceremonii towarzyszyły głośne okrzyki protestujących.
Jarosław Kaczyński skrytykował działania policji
Po zakończeniu składania kwiatów Jarosław Kaczyński wygłosił przemówienie, w którym odniósł się do wydarzeń na placu Piłsudskiego. Prezes Prawa i Sprawiedliwości zarzucił służbom brak odpowiedniej reakcji wobec osób zakłócających uroczystość