NEWS
Ciężko uwierzyć czego Iran dopuścił się nocą. Potężny atak. Mnóstwo rannych, są ofiary
Noc z niedzieli na poniedziałek przyniosła kolejną gwałtowną eskalację na Bliskim Wschodzie. Iran przeprowadził atak dronowy na wyspę Sitra w Bahrajnie, a niemal równolegle izraelska armia informowała o nowych uderzeniach na cele w Iranie i infrastrukturę Hezbollahu w Bejrucie. W regionie narasta chaos, a doniesienia z kolejnych państw pokazują, że konflikt coraz mocniej rozlewa się poza dotychczasowe fronty.
Izrael uderza w Iran i Hezbollah
Równolegle izraelskie wojsko komunikowało, że prowadzi nową falę ataków na infrastrukturę irańskiego reżimu oraz cele związane z Hezbollahem w Bejrucie. Agencje i media pokazywały słupy dymu unoszące się nad południowymi przedmieściami stolicy Libanu, gdzie od kilku dni trwa intensywna wymiana ognia.
Polecamy również: Od śmierci Magdaleny Majtyki minęły godziny, a tu cos takiego. Mieszkańcy przerwali milczenie i mówią coś innego niż policja
W Libanie sytuacja wygląda szczególnie groźnie, bo konflikt nie ogranicza się już do ostrzału z dystansu. Z doniesień wynika, że na wschodzie kraju, w pobliżu granicy z Syrią, doszło do bezpośrednich starć sił izraelskich z bojownikami Hezbollahu. Hezbollah twierdził, że zaobserwował izraelskie śmigłowce nadlatujące od strony Syrii, a później potwierdził walki na ziemi. Te informacje pochodzą z bieżących relacji agencyjnych i w warunkach wojennych część szczegółów może jeszcze ulec doprecyzowaniu.
Region reaguje nerwowo. USA ewakuują część personelu
Skala napięcia jest już tak duża, że Departament Stanu USA nakazał opuszczenie Arabii Saudyjskiej przez większość pracowników amerykańskich placówek dyplomatycznych. Podobne ograniczenia lub środki ostrożności dotyczyły wcześniej także innych państw regionu. To pokazuje, że Waszyngton zakłada ryzyko dalszego rozszerzania się konfliktu.
W praktyce oznacza to, że obecny kryzys dawno przestał być tylko lokalnym starciem Izraela z Iranem i wspieranymi przez Teheran organizacjami. Coraz mocniej widać, że wojna zaczyna wpływać na bezpieczeństwo państw Zatoki, szlaki energetyczne i globalne rynki. Już teraz media odnotowują wzrost cen ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę.