NEWS
Polska jak koń trojański dla Unii Europejskiej? Decyzja Polski może osłabić UE
Decyzja dotycząca finansowania modernizacji polskiej armii wywołała polityczną burzę. W centrum sporu znalazł się unijny program SAFE, z którego Polska mogłaby otrzymać dziesiątki miliardów euro na zbrojenia. W tym samym czasie pojawiła się jednak alternatywa zaproponowana przez prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego – projekt nazwany „polskim SAFE 0 procent”.
Europejskie miliardy czy krajowy fundusz bez odsetek?
Program Security Action for Europe (SAFE) został uruchomiony przez Unię Europejską jako mechanizm przyspieszający modernizację armii państw członkowskich. Cała pula środków wynosi 150 miliardów euro, a Polska mogłaby otrzymać z niej blisko 44 miliardy euro na realizację projektów związanych z rozwojem sił zbrojnych.
Pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na produkcję i zakup nowego uzbrojenia. Wśród projektów wymienia się m.in. wozy bojowe Borsuk, armatohaubice Krab czy systemy przeciwlotnicze. Warunkiem programu jest jednak to, aby większość sprzętu – około 65 procent – pochodziła z państw Unii Europejskiej lub krajów z nią stowarzyszonych.
Na początku marca pojawiła się jednak alternatywa. Karol Nawrocki i Adam Glapiński zaproponowali stworzenie krajowego mechanizmu finansowania zbrojeń o nazwie „polski SAFE 0 procent”. Według tej koncepcji środki na modernizację armii miałyby pochodzić z zysków Narodowego Banku Polskiego oraz rezerw złota.
Szacunkowo fundusz mógłby wygenerować około 185 miliardów złotych na zbrojenia. Najważniejszą różnicą wobec unijnego programu byłoby to, że Polska nie korzystałaby z mechanizmu kredytowego UE.
Alternatywa bez ideologicznego bagażu?
Do napięcia wokół finansowania polskiej armii odniósł się Krystian Kamiński, były poseł Konfederacji. W rozmowie dla Goniec.pl zaznaczył, że szczegóły projektu nie są jeszcze znane, dlatego oceny powinny być ostrożne.