NEWS
Poseł KO otwarcie zakpił z Karola Nawrockiego. W Sejmie padły skandaliczne słowa
Poseł KO zakpił z Karola Nawrockiego w Sejmie. Z mównicy padły skandaliczne słowa
W przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia dotyczące rzekomego zatrucia Karol Nawrocki w trakcie kampanii prezydenckiej. Do tych informacji odniósł się jednak w Sejmie Jerzy Meysztowicz, który zakwestionował tę wersję wydarzeń. „Apeluję, sprawdzajmy zawsze towar jaki kupujemy” – powiedział z mównicy polityk KO.
W rozmowie opublikowanej w formie książki Karol Nawrocki opisał wydarzenia z kampanii wyborczej, które mogły mieć związek z próbą otrucia. Jak relacjonował, podczas pobytu w Ząbkowicach Śląskich po jednym z wystąpień poczuł się źle, po czym udał się do autobusu i stracił przytomność.
Po odzyskaniu świadomości miał zauważyć na ubraniu ślady wymiocin, a współpracownicy przekazywali mu, że wcześniej zachowywał się nienaturalnie, m.in. miał mieć drgawki i kopać nogami. Polityk przywołał również ostrzeżenia ze strony ochrony dotyczące potencjalnych zagrożeń w trakcie kampanii, wskazując, że mimo nich kontynuował bezpośrednie kontakty z wyborcami.
Dodał także, że w dniu zdarzenia uwagę jego sztabu zwróciło nietypowe zainteresowanie mediów jego trasą i planami przejazdu.
Kancelaria Prezydenta tłumaczy decyzje sztabu
Wypowiedź Karola Nawrockiego wywołała szeroką dyskusję i kontrowersje wśród polityków oraz komentatorów, którzy zwracali uwagę m.in. na fakt, że w opisywanym czasie nie wezwano do niego karetki, a o rzekomej próbie otrucia nie informowano służb.
Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa w Świdnicy, która na podstawie doniesień medialnych wszczęła z urzędu postępowanie sprawdzające w kierunku możliwego narażenia na utratę życia lub zdrowia.