NEWS
Bruksela w ogniu protestów. Demonstranci ruszyli na parlament, policja użyła gazu i armatek wodnych
Zamieszki w Brukseli. Protestujący próbowali dostać się do parlamentu
Do gwałtownych scen doszło w czwartek w centrum Brukseli. Tysiące nauczycieli i studentów wyszło na ulice, aby zaprotestować przeciwko kontrowersyjnej reformie edukacji przygotowanej przez belgijski rząd. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Część demonstrantów próbowała wedrzeć się do budynku parlamentu. Inni zgromadzili się w pobliżu rezydencji premiera Barta De Wevera.
Na nagraniach publikowanych w internecie widać płonące hulajnogi elektryczne oraz zniszczone witryny sklepowe w okolicach dworca centralnego. Protestujący wybijali szyby i blokowali ruch w centrum miasta. Policja otoczyła najważniejsze budynki państwowe i zamknęła część ulic prowadzących do parlamentu. Ostatecznie funkcjonariuszom udało się powstrzymać demonstrantów przed wtargnięciem do środka
Nagrania z miejsca zdarzenia pokazują kłęby dymu unoszące się nad ulicami oraz tłumy uciekające przed strumieniami wody kierowanymi przez policyjne pojazdy. Choć sytuacja była napięta przez wiele godzin, policji udało się utrzymać kontrolę nad najważniejszymi budynkami administracji państwowej.
Reforma edukacji wywołała falę oburzenia
Powodem protestów jest reforma edukacyjna obejmująca francuskojęzyczną część Belgii. Jednym z najbardziej krytykowanych rozwiązań jest podniesienie czesnego na uczelniach wyższych. Opłata ma wzrosnąć z 835 euro do 1194 euro rocznie. Oznacza to podwyżkę o około 35 procent.
Zdaniem rządu zmiana ma doprowadzić do zbliżenia wysokości opłat do tych obowiązujących na uczelniach flamandzkojęzycznych i holenderskojęzycznych.