NEWS
Polacy będą w szoku, postawiła sprawę jasno 🫢
Świątek wyjawiła, czemu nie oglądała finału Chwalińskiej. Zdumiewające słowa
Iga Świątek w nowym wywiadzie odniosła się do wielkiego sukcesu rodaczki na paryskich kortach. Liderka polskiego tenisa wyjaśniła na łamach WP SportoweFakty, dlaczego zabrakło jej przed telewizorem podczas decydującego spotkania turnieju. Przy okazji uchyliła też rąbka kulis przygotowań do kolejnych startów. Najlepsza polska tenisistka wyjawiła, że nie oglądała finału Chwalińskiej. Na jaw wyszła zdumiewająca prawda.
Iga Świątek wyjawiła, czemu nie oglądała meczu Chwalińskiej
Maja Chwalińska dokonała rzeczy niezwykłej. Jako kwalifikantka, notowana przed turniejem dopiero na 114. miejscu w rankingu WTA, dotarła aż do finału wielkoszlemowego Roland Garros, dzięki czemu awansowała na 21. pozycję.
Do tego osiągnięcia odniosła się Iga Świątek w rozmowie z WP SportoweFakty. Najlepsza polska tenisistka przyznała, że śledziła zmagania rówieśniczki przez cały turniej, ominęła jednak samo spotkanie o tytuł.
– Oglądałam każdy mecz Mai poza finałem, bo wtedy już wróciłam do treningów. Wiem, ile Maja przeszła i cieszę się, że odmieniła swoje życie dzięki pracy, jaką wykonała – powiedziała Świątek.
Liderka rankingu zwróciła uwagę, że takie turnieje potrafią całkowicie zmienić sposób, w jaki opinia publiczna postrzega zawodnika. Dodała też, że droga do sukcesu w zawodowym sporcie u każdego może wyglądać inaczej i biec w innym tempie.
Wnioski po szybkim odpadnięciu w Paryżu
Tegoroczny występ w Paryżu był dla Świątek najsłabszym na tych kortach od 2019 roku. Polka pożegnała się z turniejem po porażce z Martą Kostiuk. W rozmowie z dziennikarzem zapewniła, że zdążyła już ochłonąć i przeanalizować mecz razem ze sztabem szkoleniowym.
– Ten turniej nauczył mnie bardzo dużo cierpliwości i akceptacji procesu. Brutalna prawda jest taka, że to, co robimy, nie zawsze z pstryknięciem palca da nam oczekiwany wynik – stwierdziła tenisistka.
Jej zdaniem przyczyna słabszego wyniku nie leży w technice, lecz w podejściu. Świątek deklaruje, że zamierza zaufać procesowi, i podkreśla, że jedna porażka nie przekreśla szerszego obrazu jej kariery.
Zapadła ważna decyzja ws. Chwalińskiej. Polka zagra na turnieju w Niemczech
Czytaj dalej
Wiadomo, z kim Maja Chwalińska spędza wakacje. Polka przyłapana, kibice od razu wyłapali jeden szczegół
Czytaj dalej
Przygotowania na Majorce i zmiany w sztabie
Kolejnym celem tenisistki jest obrona tytułu w Wimbledonie. Świątek potwierdziła, że treningi na trawie rozpoczęła już podczas obozu na Majorce. W wywiadzie padło też pytanie o strukturę zespołu szkoleniowego. Francisco Roig ma zostać z Polką przez cały sezon, ale zawodniczka myśli o poszerzeniu sztabu.
– Na dłuższej perspektywie myślę, że dużo sensu ma włączenie kolejnego trenera do zespołu. Mało który trener wytrzyma pracę przez 50 tygodni i ciągłe wyjazdy. Drugi trener zawsze da trochę świeżości i innej perspektywy – wyjaśniła reprezentantka Polski.
Taki ruch miałby wyraźnie odciążyć głównego szkoleniowca.
Iga Świątek | Rex Features / East News
Jak radzi sobie z presją i hejtem
Ważnym wątkiem rozmowy był też hejt. Świątek przypomniała sytuację z 2024 roku, gdy po wycofaniu się z zawodów z powodów zdrowotnych spotkała się z falą nieuzasadnionej agresji w sieci.
– Nie pojechałam na turnieje w Chinach, dostałam tyle hejtu, że nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała – wyznała.
Zaznaczyła jednak, że z czasem wypracowała skuteczne sposoby radzenia sobie z takimi atakami.
– Nauczyłam się funkcjonować w tym świecie. Najczęściej to do mnie nie dochodzi, bo to nie ma żadnego wpływu na moje życie – podsumowała.
Tenisistka woli skupiać się na tym, co pozytywne, na przykład na sygnałach od kibiców, których zachęciła do aktywności fizycznej.