NEWS
Tusk ma związane ręce. Nie może nic w tej sprawie zrobić, potężne problemy poruszyły cały kraj
Choć politycy już rozpoczęli przygotowania do walki o fotel prezydenta Krakowa, mieszkańcy wciąż nie wiedzą, kiedy ponownie pójdą do urn. Powód jest jeden – nierozstrzygnięte protesty po referendum, w którym odwołano prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Dopóki sąd nie zakończy całej procedury, premier Donald Tusk nie może wyznaczyć terminu przedterminowych wyborów.
Czytaj też: ZUS dopłaca seniorom, nie potrzeba wniosku. Co miesiąc można otrzymać dodatkowe pieniądze
Referendum odwołało Aleksandra Miszalskiego, ale procedura wciąż trwa
24 maja mieszkańcy Krakowa wzięli udział w referendum dotyczącym odwołania prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. Do urn poszło 176 228 osób, co przełożyło się na frekwencję wynoszącą 29,99 proc. Tym samym osiągnięto wymagany próg ważności głosowania.
Za odwołaniem prezydenta zagłosowało 171 581 mieszkańców. Przeciw było 3 631 osób. Zgodnie z obowiązującymi przepisami mandat Aleksandra Miszalskiego wygasł 26 maja, czyli w dniu opublikowania protokołu referendum w Wojewódzkim Dzienniku Urzędowym.
Na pierwszy rzut oka sprawa wydawała się prosta. Kodeks wyborczy wskazuje bowiem, że przedterminowe wybory powinny zostać przeprowadzone w ciągu 90 dni od wygaśnięcia mandatu. Problem polega jednak na tym, że równolegle uruchomiona została procedura związana z protestami referendalnymi.
Cztery protesty blokują decyzję premiera
Po referendum do sądu wpłynęły cztery protesty. Trzy zostały złożone przez osoby prywatne, a jeden przez fundację. Dwa z nich sąd już odrzucił z powodów formalnych, uznając, że zostały wniesione po terminie. Nie oznacza to jednak końca sprawy. Wnioskodawcy mogą bowiem złożyć zażalenie do Sądu Apelacyjnego.
Kolejny protest ma zostać rozpatrzony w połowie czerwca, natomiast czwarty dotyczy kwestii związanych z kartami do głosowania i na razie nie może zostać rozpoznany z powodu braków formalnych. Dopóki wszystkie protesty nie zostaną prawomocnie rozstrzygnięte, premier nie może podjąć decyzji o terminie wyborów.
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli politycy rozpoczęli już kampanię i prezentują kandydatów, formalnie proces wyborczy jeszcze się nie rozpoczął.
Kiedy mieszkańcy Krakowa mogą wrócić do urn?
Według najbardziej optymistycznego scenariusza procedura sądowa mogłaby zakończyć się pod koniec lipca. Dopiero wtedy Donald Tusk uzyskałby możliwość wyznaczenia terminu przedterminowych wyborów. Podczas wtorkowej konferencji prasowej premier zasugerował, że głosowanie mogłoby odbyć się w drugiej połowie września. Jednocześnie zaznaczył, że jest to jedynie wstępny termin, uzależniony od rozstrzygnięć sądowych.
Sprawę dodatkowo komplikuje spór prawny dotyczący tego, od kiedy należy liczyć 90 dni na organizację wyborów. Część przepisów wskazuje na moment wygaśnięcia mandatu prezydenta miasta, inne interpretacje odwołują się do czasu zakończenia procedury protestowej. Istnieje również scenariusz, który całkowicie zmieniłby sytuację polityczną w Krakowie. Jeżeli sąd uznałby protesty za zasadne i stwierdził nieważność referendum, Aleksander Miszalski zachowałby