NEWS
9600 zł brutto. Tyle przez kolejne 12 miesięcy będzie otrzymywać Maja Chwalińska w ramach stypendium sportowego przyznanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Tuż po tym, jak w Roland Garros zarobiła ponad 3,2 mln zł. I to po odliczeniu podatków. Logiki w tej decyzji trudno się doszukiwać. Oto dlaczego. 🟥 Link w komentarzu👇
Ministerstwo się ośmieszyło. Stypendium dla Mai Chwalińskiej to błąd
9600 zł brutto. Tyle przez kolejne 12 miesięcy będzie otrzymywać Maja Chwalińska w ramach stypendium sportowego przyznanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Tuż po tym, jak w Roland Garros zarobiła ponad 3,2 mln zł. I to po odliczeniu podatków. Logiki w tej decyzji trudno się doszukiwać. Oto dlaczego.
Maja Chwalińska była największą sensacją tegorocznego Roland Garros i to nie ulega żadnym wątpliwościom. Do turnieju podchodziła jako 114. rakieta świata, a skończyła go jako 21. Dochodząc do finału (w którym ostatecznie przegrała z Mirrą Andriejewą), zarobiła przy okazji ok. 3,2 mln zł i to już po odjęciu wysokiego we Francji (nawet 45 proc.) podatku od nagród sportowych.
Tabele
Tabele
Ekstraklasa – Tabela
El. MŚ 2026 – Tabele
LM – Tabele
LE – Tabele
LaLiga – Tabela
LKE – Tabele
Premier League – Tabela
Bundesliga – Tabela
Serie A – Tabela
Ligue 1 – Tabela
Liga Narodów – Tabela
1. Liga – Tabela
Puchar Anglii
Puchar Hiszpanii
NBA – Tabela
Plusliga – Tabela
Superliga – Tabela
EBL – Tabela
Tauron Liga – Tabela
Superliga Kobiet – Tabela
Tenis
Roland Garros
Ministerstwo się ośmieszyło. Stypendium dla Mai Chwalińskiej to błąd
WTA
WTA
ATP
ATP
Australian Open
Australian Open
Roland Garros
Roland Garros
Wimbledon
Wimbledon
US Open
US Open
WTA Finals
WTA Finals
ATP Finals
ATP Finals
Komentarz
Ministerstwo się ośmieszyło. Stypendium dla Mai Chwalińskiej to błąd
10 czerwca 2026, 09:33
Skróć artykuł
Udostępnij
Autor Maciej Skorupa
Maciej Skorupa
Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet
9600 zł brutto. Tyle przez kolejne 12 miesięcy będzie otrzymywać Maja Chwalińska w ramach stypendium sportowego przyznanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Tuż po tym, jak w Roland Garros zarobiła ponad 3,2 mln zł. I to po odliczeniu podatków. Logiki w tej decyzji trudno się doszukiwać. Oto dlaczego.
REKLAMA
Maja Chwalińska była największą sensacją tegorocznego Roland Garros i to nie ulega żadnym wątpliwościom. Do turnieju podchodziła jako 114. rakieta świata, a skończyła go jako 21. Dochodząc do finału (w którym ostatecznie przegrała z Mirrą Andriejewą), zarobiła przy okazji ok. 3,2 mln zł i to już po odjęciu wysokiego we Francji (nawet 45 proc.) podatku od nagród sportowych.
REKLAMA
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Problem leży zupełnie gdzie indziej. “Chciałem żyć normalnie”
Zaledwie kilka dni po tym olbrzymim sukcesie Ministerstwo Sportu i Turystyki ogłosiło decyzję o przyznaniu tenisistce stypendium sportowego w wysokości 9600 zł brutto na następne 12 miesięcy. “Determinacja, konsekwencja i ciężka praca potrafią zaprowadzić na szczyt, co pokazuje nam historia Mai Chwalińskiej. Jej sukces jest inspiracją dla młodych sportowców w całej Polsce” — czytamy we wpisie resortu. Jaki jest sens tej decyzji? Problem leży zupełnie gdzie indziej.
Zobacz więcej: Wrze po przyznaniu Mai Chwalińskiej stypendium. “Tandeta i nonsens”
Finał Roland Garros to gigantyczne osiągnięcie i tego nikt nie podważa. Chwalińska zyskała ogromne pieniądze, popularność, a jej kariera dzięki wspomnianemu awansowi w rankingu WTA całkowicie się zmieni. Problem jednak leży zupełnie gdzie indziej i sama zawodniczka wielokrotnie zwracała na niego uwagę. I tu się rodzi pytanie: jaki jest sens tej decyzji o przyznaniu stypendium?