NEWS
Tusk zwrócił się do Karola Nawrockiego i Jarosława Kaczyńskiego. “Mam nadzieję”
Nowa architektura bezpieczeństwa w cieniu wschodniego konfliktu
Wojna w Ukrainie nieodwracalnie zmieniła globalny układ sił, brutalnie uświadamiając decydentom, że czas wygodnej dywidendy pokojowej definitywnie dobiegł końca. Mechanizm tego konfliktu, opierający się na wyniszczającej walce pozycyjnej i uderzeniach w infrastrukturę krytyczną, wymusił na państwach Europy Środkowej natychmiastową redefinicję strategii. Skutki tej nowej rzeczywistości są odczuwalne w każdym wymiarze gospodarki, zmuszając rządy do błyskawicznego przekierowania kapitału na zbrojenia. Polska, będąca państwem frontowym flanki sojuszu, nie może pozwolić sobie na błąd.
Krajowa obronność opiera się obecnie na bezprecedensowych inwestycjach w nowoczesny sprzęt i rozbudowę armii. Wydajemy na ten cel ponad cztery procent produktu krajowego brutto, co stawia nas w ścisłej czołówce państw NATO. Zasilamy gigantycznym kapitałem rodzimy przemysł, budując w pełni niezależne zaplecze logistyczne. Taka strategia daje podwójne korzyści. Podnosi potencjał bojowy żołnierzy, a dodatkowo napędza koniunkturę i gwarantuje tysiące nowych miejsc pracy. Nowoczesne wydatki wojskowe to wysoce rentowna inwestycja w stabilność waluty oraz niezakłócony rozwój gospodarczy całego kraju.
Transfer nowoczesnego know-how do polskich zakładów zbrojeniowych napędza szeroką innowacyjność, która naturalnie przenika do sektora cywilnego. To klasyczny efekt mnożnikowy. Kiedy kupujemy ciężkie czołgi czy systemy przeciwlotnicze, znaczna część zaangażowanych środków wraca do budżetu w postaci podatków i wynagrodzeń. Silna armia to nie tylko lśniące maszyny. To przede wszystkim twardy sygnał dla rynków finansowych: ten region Europy jest stabilny, a kapitał zagraniczny może bezpiecznie lokować tutaj fabryki oraz centra usługowe.